Postarać się o coś co byc moze już utracone
Dlaczego zawsze muszę uciekać.
A później zmagać się z porytą ciszą.
Brak odpowiedzi. Zero kontaktu....
Ale od początku.
Pierwsza rozmowa niby normalna.
Ciągu dalszego się nie spodziewałam.
Było zwyczajnie. Zwykła znajomość.
Z czasem coś więcej. Motylki w brzuchu.
Było za dobrze. Zbyt idealnie.
A w środku poczułam dziwne doznanie.
Ucisk na brzuchu. Chęć izolacji.
Pytanie w głowie. Czy to normalne.
Że ktoś taki miły jest mi pisany.
Starał się ciągle. Pisał co noce.
Ja zrezygnowana. Trochę się wycofałam.
Potrzebowałam czasu. I odległości.
Mimo wyjaśnień. Prób przekazania.
On się wycofał. A ja załamałam.
Brak aktywności. Brak wiadomości.
W końcu zrozumiałam. Że go tracę.
Zaczęłam się starać. Coraz mocniej.
Wspólną rozmową.
Długo gadaliśmy. Wszystko wyjaśniliśmy..
Lecz z dnia na dzień. Coraz bardziej.
Oddala się ode mnie.
Może mnie sprawdza.
Czy się poddam. Czy może postaram.
Trochę się boję co będzie dalej
🎀
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania