Postarzałaś się wiosno
Postarzałaś się wiosno, pożółkły twe liście,
coraz rzadziej szczebioczesz ptasimi dziobami.
Coraz częściej i szczelniej otulasz się mgłami,
i owoców dojrzałych podajesz mi kiście.
Już po łąkach nie kroczysz lekko, zamaszyście
jak w tym czasie, gdy pięknie kusiłaś kwiatami,
słodkimi zawracałaś w głowie zapachami.
Oprzeć ci się nie można było oczywiście.
Siedzę cicho pod drzewem czując serca drżenie,
przesuwają się szybko chmur pędzących cienie,
jeszcze jeden nad zerem stopień jest dodatni.
Może już tu na zawsze zapuszczę korzenie,
może czas już najwyższy na długie milczenie,
może właśnie tu piszę sonet mój ostatni.
(Sławek Szymanowski – 1.10.2024)
Komentarze (6)
Tu mnie nauczyli, że rymy pochodzące z tych samych form gramatycznych (rzeczownik-rzeczownik, czasownik-czasownik itd.) są, delikatnie mówiąc, mało wyszukane. Takie masz w tym wierszu, który poza tym bardzo mi się podoba, choć odkrywczy raczej nie jest. Sam zresztą wiem, jak trudno o atrakcyjne rymy. Ich wyszukiwanie potrafi rozbić cały pomysł na wiersz, całą - ułożoną wcześniej w głowie (u niektórych w sercu, u innych w duszy) konstrukcję.
Dziękuję. Wiem, że odkrywcze to nie jest, ale uwielbiam takie klimaty.
Bluesslaw↔Bardzo ładny sonet 13→zgłoskowy. Tu takie rymy oraz ich układ, pasują jak najbardziej,
dla zachowania→"ducha" dawności. A może byś Villanellę napisał?↔Pozdrawiam😉
Dziękuję. Ale wyzwanie mi rzuciłeś. Pogadam z moją wenką, może kiedyś da się przekonać.
Co do rymów, to Grisza już wszystko wyjaśnił, ale ogółem tekst jest całkiem miły, przytulny. Bardzo ładna ostatnia strofa. Uwielbiam jesień i słodko-gorzkie zakończenia.
Dziękuję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania