Potk.
Nad głową przeleciała mi właśnie jaskółka,
jako zapowiedź deszczu, może wiosny.
Przysiadła na jabłoni i syczy.
*
Na mojej głowie jest gniazdo os.
Tunele sięgają prawej dłoni, więc jest bezwładna
i kurczy się na zmianę pogody.
Zaczęły się przymrozki, więc osy hibernują
nieopodal skroni.
W powidokach wyglądają jak jaskółki,
latające nad samą ziemią.
Skąd ziemia tak blisko mojej twarzy?
*
Wiszę na gałęzi, stopami w górę.
Na podłodze leży ziarno i chleb,
który wypadł mi z kieszeni, kiedy spałem.
Z chleba zostały same okruchy,
więc ktoś tu już był, czy jest nadal, tylko niewidoczny.
W głowie pulsuje mi krew,
jakby sfora os, wypowiedziała mi szeptem do ucha,
mieszkanie i metamorfozę.
I gdzie ta jaskółka?
Wypowiadam ją po raz trzeci,
więc wciąż jest nadzieja.
Komentarze (4)
Tu jest pięknie, dla umysłu. Można takie obrazy wyciągać... podoba mi się ta nadzieja, choć wyszargana na podłodze, to jednak tkwi w środku... Ile to człowiek musi przejść, żeby coś zrozumieć, ogarnąć, pogodzić się
Pięknie, Szaleju napisałeś...
Dzięki. W sumie ty mnie trochę odblokowałaś, więc tym bardziej
Prawie wszystko na tak. Mam wątpliwość co do chleba. On jest czy go nie ma? ("na podłodze leży ziarno i chleb ... Z chleba zostają same okruchy. Więc ktoś już tu był ...") nie zgadzają się czasy (najpierw jest teraźniejszy a potem przeszły - nie da się tak :) ). Proponuję "zostały". 5
Zwykły przeskok czasowy, choć może zbyt drastyczny, masz rację. Zmienię, bo to nic nie szkodzi tekstowi. Dzięki :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania