potrzeba niekonkret
Ona: chciałabym, żeby mnie ktoś kochał. Czy to tak wiele?
On: a co rozumiesz przez słowo kochać?
Ona: no chyba oczywiste, przecież wiesz
On: nie wiem. Co konkretnie musiałbym Ci dać, żebyś uznała, że Cię kocham?
Ona: phi, co za pytanie, jak nie wiesz to spadaj nieczuły baranie
Trudno jest zaspokoić innym naszą potrzebę, jeśli sami nie potrafimy nazwać tego, czego konkretnie potrzebujemy
Komentarze (7)
Są oczywistości, których się nie tłumaczy.
Dokładnie! XD
Dziwna kobieta... Tam mogło być jeszcze takie soczyste "Domyśl się!"
No tak. Ajj. Tego zabrakło!! Zapomniałem
Dobrze, że szybko się rozpadło, jeżeli już na początku żadnej nici porozumienia. On konkretnie pytał, ona mogła równie konkretnie odpowiedzieć. Wyrażając oczekiwania wobec jednej osoby, warto zapoznać się z oczekiwaniami drugiej. A już na pewno umieć je nazwać.
Fajny tekst
GŁOSOWANIE!
https://www.opowi.pl/oo1-republika-szalencow-rozdzial-1-a86836/
Prosto i na temat takie lubie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania