Potyczka
Stoją naprzeciw siebie,
ich pióra gotowe do ataku.
Biel niecierpliwa, szeleści,
gotowa na przyjęcie pierwszego ciosu.
3, 2, 1 - huk!
Wiją się czarne linie
jak węże w godowym tańcu.
Stal wprawiona nie robi plam,
dłoń prowadzi partnerkę w tańcu.
Jak cień skrywam me oblicze,
jestem czernią w najciemniejszym mroku.
Jak jasność odkrywam twą twarz,
przed prawdą nie ukryjesz się w mroku.
Wejdę w ciemne mury
grubsze niż nazistowskie bunkry,
skryję się tam.
Przeniknę przez labiryntów intrygi
jak wieczna pochodnia,
będę dochodził prawdy,
dopadnę ciebie.
3, 2, 1 - koniec pisania.
Proszę oddać prace.
Później podam werdykt
potyczki pisarskiej.
Dziękuje do widzenia.
Komentarze (3)
"Wejdę w ciemne mury grubsze niż nazistowskie bunkry, skryję się tam"- wydaje się niepotrzebne .Czemu te słowa służą? Pomysł ciekawy.
To jest pogoń dobra za złem wewnątrz jednego człowieka podczas pisania "potyczek literackich" zło próbuje skryć się i symbolizuje ciemną naturę człowiek a jego dekonspiracją jest dobro jego druga natura. Więc przytoczone zdanie jest desperacką ucieczką zła przed prawdą która chce go złapać . Ciemna natura próbuje się skryć jak nazistowski skarb ukrywany w grubych murach bunkrów tylko że jeszcze głębiej. Pozdrawiam
To jest pogoń dobra za złem wewnątrz jednego człowieka podczas pisania "potyczek literackich" zło próbuje skryć się i symbolizuje ciemną naturę człowiek a jego dekonspiracją jest dobro jego druga natura. Więc przytoczone zdanie jest desperacką ucieczką zła przed prawdą która chce go złapać . Ciemna natura próbuje się skryć jak nazistowski skarb ukrywany w grubych murach bunkrów tylko że jeszcze głębiej. Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania