Potyczka
Stoją naprzeciw siebie,
ich pióra gotowe do ataku.
Biel niecierpliwa, szeleści,
gotowa na przyjęcie pierwszego ciosu.
3, 2, 1 - huk!
Wiją się czarne linie
jak węże w godowym tańcu.
Stal wprawiona nie robi plam,
dłoń prowadzi partnerkę w tańcu.
Jak cień skrywam me oblicze,
jestem czernią w najciemniejszym mroku.
Jak jasność odkrywam twą twarz,
przed prawdą nie ukryjesz się w mroku.
Wejdę w ciemne mury
grubsze niż nazistowskie bunkry,
skryję się tam.
Przeniknę przez labiryntów intrygi
jak wieczna pochodnia,
będę dochodził prawdy,
dopadnę ciebie.
3, 2, 1 - koniec pisania.
Proszę oddać prace.
Później podam werdykt
potyczki pisarskiej.
Dziękuje do widzenia.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania