pouczenie
kartka świąteczna na parapecie upstrzonym muchami
dzieciątko jezus uśmiechało się do nas
w żłobie a środek lata
rozsadzał szalone ściany drewnianej chałupy
gdzie garbata matka żuła bułkę
gdzie syn przeklinał jak 'wieś spokojna
wieś wesoła' dziki roznoszące strychninę
na ryjach wystawionych
z pola kukurydzy
a ja miałem wypisać mandat za brak
kolczyka u krowy stojącej w gównie
aż po stawy kolanowe
samemu stojąc od dawna
na niepewnym gruncie
Komentarze (2)
Smuteczkiem powiało... znowu proza życia, niemniej ładnie to skomponowane, podoba mi się.
Pozdrawiam.
Dzięki, myślę ostatnio nad uchwyceniem fragmentów różnych absurdów codzienności
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania