POV: Gąbka do naczyń
Jestem waszą małą brudną dyplomacją.
Ściskasz mnie, gdy udajesz, że to tylko talerz.
Tłuszcz po patelni łapie się mnie jak sekret.
Pachnę „cytryną” z etykiety – pod spodem sos i wczoraj.
Pękam na boku – rozchodzi się szew, wchodzi wstyd.
Mówisz: kupię nową.
Mówisz to szybko – bo ktoś może zobaczyć.
Potem znów mną jedziesz po wszystkim – szybciej, mocniej, byle.
Zostawiam pianę, żeby nie było widać.
Odkładasz mnie na rant – jak dowód.
Komentarze (24)
No cóż, lustro...
"I jesteś taki ładny, a w środku taki brzydki
Ona zrobiła cycki, ona zrobiła nitki
I pachniesz drogim Kenzo, ja pachnę tanim whiskey
Dzisiaj mi wszystko jedno, jemy z tej samej miski".
Ps. Już się bałem, że bedziemy 2 na LBnD ;)
Konsekwentnie prowadzisz metaforę.
Minimalizm świetnie działa, bo każde zdanie coś odsłania, a nie tłumaczy.
Mocny tekst.
Pewko, że 5!
Publikujemy na swoim koncie z dopiskiem LBnR?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania