Dlaczego ja
Był to jeden z ciepłych sierpniowych wieczorów koło zapalonej nad wyjściem z domu żarówki latały ćmy zwabione światłem oraz wszystkie owady z okolicy, słychać było melodie świerszczy które czasami cichły na krótką chwilę, a na niebie migotały gwiazdy.
Przede mną właśnie stała na schodku, delikatna krucha i filigranowa istota którą poznałem zaledwie kilkanaście dni wcześniej stała na schodach, byłem gotowy do powrotnej drogi, kask trochę przeszkadzał jak ją przytulałem w geście pożegnania wtedy poczułem ciepło dotyk i bliżej nie określone uczucie tęsknoty za przytulaniem po prostu zakochiwałem się bez pamięci w jej uśmiechu cudownych oczach trochę krzywych stópkach w rozmowie i we wspólnym milczeniu,
Przytulając się objęła moją szyję tak jakby chciała mnie teraz zatrzymać do końca swojego życia.
Objąłem ją delikatnie jej tuląc do siebie, pomyślałem teraz albo nigdy, zdejmując z głowy kask nie za bardzo wiedząc co z nim zrobić, pierwszy raz pocałowałem moją ukochaną.
Dopiero po kilku dniach usłyszałem że czekała na ten pierwszy pocałunek ponad miesiąc.
Komentarze (10)
Oh god, nightmare! nightmare! Weź, okropne to jest. Nawet błędów nie chce mi się wymieniać. I tak by to tekstu nie uratowało. Słowem:
Nightmare!
No, bez szału i krótkie. Nie oceniam.
Czy tak trudno przeczytać dwukrotnietych kilka zdań,aby wyłapać błędy? To trochę brak szacunku dla odbiorcy. Kolejne zdania o niczym.
"trochę krzywych stópkach w rozmowie" - za cholerę nie mogę pojąć, co autor miał na myśli.
Nie oceniam.
Pozdrawiam.
NIE NIE NIE
Tekst dość paskudny, jak Shrek.
Wypraszam sobie, obrażanie Shreka ;)
Ale z tym tekstem, to tak na serio? ;-)
Witam wszystkich i bardzo cieplutko i dziękuję za opinię, trochę ciężko jest pisać i edytować na telefonie ???? fajnie że jesteście ????
W takim razie najlepiej nie pisz na telefonie.
Popraw te błędy, coś jest w tym chaosie myślowym, uśmiechnąłem się na pewno czytając. Wal dalej tylko z kompa może,. Ale - bez kitu - to jest wykręcone na maxa. Fajnie ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania