powietrze

***

gdy wychodzę zmierzam do miasta

lecz jest jakby inne

idę ulicami na niby

a wszystko przypomina mi Ciebie

 

skręcam za rogiem a tam świątynia

zupełnie nowa jak ty och, dziewczyno...!

nie wchodzę do środka

bo jestem niegodny

zresztą potrzebuję tylko miłości

 

potrzebuję twych oczu

potrzebuję twych ust

potrzebuję twych włosów

potrzebuję cię całą znów i znów

 

jesteś jak wiosna lekko przegrzana

nie wiem kiedy i jak cię poznałem

lecz wiem jedno na dzisiaj

jesteś mym darem - jesteś mym świtem

nie budzę się sam

nie wołam w próżnię

daremnie o pomoc wołałem

Bóg nie mógł

czy może nie chciał

 

mówiłaś że tylko ja

spojrzałaś głęboko w oczy

twe usta bez szminki jak niebo

jak wiatr na pustyni twe włosy

 

mówiłaś że nikt się nie liczy

że kochasz mnie odwiecznie

że jesteś na zawsze ze mną

ty jesteś moim powietrzem...

 

/Borówiec, 03.08.26 r./

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania