powoduję
proponuję dziurę w tchawicy, potem w płucu, pomiędzy
trochę szmerów, niech będzie i w sercu. utraty
i że i za nią ktoś może zatęsknić. ona odmawia, mówi coś,
że to zbyt drastyczne, że wolałaby spokojniej. ona poprosi,
więc stoję jak głupia i mówię, że może
bierności? że do czasu ich nie widać, a potem jest obojętne. a ona nadal nie wie i chyba bardziej się boi, więc ze zniecierpliwienia
wiersze otwieram i
spalam jej w twarz, jeden po drugim.
Komentarze (29)
Chcę przeprosić za poprzednie, niemniej ten mój błąd sprawia mi ogrom radości, cieszę się z tamtej czarnej pomyłki jak wariat.
Pozdro.
5 za niepokój i rozwiązania w tych wersach.
To była kwestia tego, że ja to źle napisałam, więc absolutnie nie masz za co przepraszać.
Ja też się cieszę przeogromnie :)
Dziękuję bardzo i dobrej nocy.
staram się zrozumieć tę tracheotomię
doceniam. I nie przeszkadzam w takim razie.
Korzystanie z portalu powoduje...
Za szybko klik poszedł xD
Nie tylko, bierne też szkodzi 😏
Uzależnienie od pisania... To już chyba następuje za pierwszym, przy trzecim głód.
JagVetInte ooo :) podoba mi się pana czytanie.
Roma a Pani pisanie mnie 👌
ze zniecierpliwienia albo z niecierpliwością, tylko znowu ma to inną wymowę, więc ze zniecierpliwienia
i nie rozumiem ''więc ze zniecierpliwienia
wiersze otwieram i
spalam jej w twarz, jeden po drugim.'' - dlaczego jeden po drugim, domyślam się, że może chodzić o wiersze, ale znowu ''spalam jej twarz'' jedną po drugiej... za głupia chyba jestem
No tak, już poprawiam, dzięki.
Nie chcę tłumaczyć wiersza i tak szczerze to nie umiem. Przyjrzę się mu jeszcze raz i spróbuję rozpisać tak by był bardziej czytelny.
Spróbowałam wejść pod literki, ale tam mrocznie jak diabli... ta utrata kojarzy mi się z rakiem i przerzutami, wymowa, że trzeba do tego podejść na spokojnie, a nawet z biernością, czyli starać się pogodzić. Obojętność, bierność, to już chyba po morfinie...
Nie wiem, wchodzę, ale zaczyna mnie to przerażać... napisz, że się mylę, że wlazłam nie tam, gdzie trzeba
Coś się we mnie domaga napisania, choć próbuję nie i choć próbuję inaczej. I to nie jest tak, że choruję, tylko jest we mnie taki "rak", który się rozprzestrzenia, zabiera słowa, nie daje oddychać jak bym chciała, wpłata się w wiersze. Myślę, że rozumiesz.
Więc, piszę o wierszach jak o papierosach, obrazkach na paczkach... A to co wyczytasz niech zostanie między nami.
Dziękuję, że potrafisz.
Roma, rozumiem. I nie wiem, co napisać, a to u mnie raczej dziwne, bo im bardziej jestem zdenerwowana, tym więcej gadam... ale to dobry pomysł pisać jak o papierosach czy obrazkach na paczkach...
Ja wczoraj machnęłam o wierze, trochę z przymrużeniem oka, choć nie do końca, bo znasz mnie, musiałam uszczypnąć przy tym, ale tak się należało, przynajmniej tak pomyślałam, że trzeba... no i wojna... ale tyle tych ''wojen'' już za mną, że przywykłam i nie robią wrażenia... dziwne, jak człowiek może i to szybko do najgorszego nawet przywyknąć...
Ogólnie to zaczynałam od rymu, wiadomo na początku grafomaniłam jak miszcz, ale nawet w tym ktoś dopatrzył się ''talentu'' i kazał mi się uczyć... więc musiałam, ale jak się naumiałam, to mi się odechciało rymem pisać... i po co było się uczyć, a ile przy tym wypłakać, kiedy nie szło... a teraz tylko jak coś mnie ''ugryzie'', to rymem nadaje
Rozpisałam się. Sorry... uciekam już
''wiersze otwieram i
spalam jej w twarz, jeden po drugim.'' - przyszłam tu sobie jeszcze, czytam i nagle olśniło mnie... ''spalam jej W twarz'', zgubiłam wcześniej W... ot, ciemnogród ze mnie... aż wstyd
Grafomanka każdemu się zdarza, mi bardzo często :)
„wiersze otwieram i spalam jej w twarz, jeden po drugim" genialna gra słów.
Świetny wiersz bo można go czytać na wiele sposobów: nałóg, choroba, utrata kogoś, depresja... Chylę czoło.
Nie wiem czasami co Ci odpowiedzieć...To, że moje wiersze do Ciebie trafiają to, jakkolwiek banalnie to nie brzmi, naprawdę dla mnie ważne.
I nie wiedziałam jak pod ostatnim tekstem odpowiedzieć na niby zwykle "przytulam" i to chyba nie za dobrze o mnie świadczy, ale się staram wiedzieć i umieć.
Chcę żebyś wiedziała, że do mnie trafiło i, że dziękuję.
Roma, wiem. Uśmiecham się do Ciebie.
Wróć - czuję. Po prostu to czuję.
każda fraza
jak wydmuchiwany z siebie slim
gra w kółka i krzyżyki
niekoniecznie slim, bardziej setki czerwone.
Roma, jakie setki. Jak miałem stoisko z fajkami, zona paliła More, czerwone 120, te damem cio Aleksis z serialu JeDynastia
Grain gdybym miała możliwość, to też bym zapaliła. Choć raz.
Roma Jarałem pod trzysta gatunków fajek. Obowiązkowo - na próbę.
Najlepsze dla mnie Gauloises Legeres /czerwone Red/. Filip Morris i Benson & Hedges;
https://www.facebook.com/papierosyprl/posts/papierosy-more-ehhhh-to-by%C5%82-smak-/1279274845498977/
SĄ DO KUPIENIA W SIECI
Grain ooo, no to mi się uda. Dzięki za informacje.
Końcówka wiersza jest najlepsza …ten papieros przyćmiewa wszystko😊ale cały wiersz interpretuję jako wewnętrzny dialog samej peelki ze sobą… w kontekście pisania wierszy. Ciekawy zamysł, oryginalny…
Bo ja już w tych wierszach gadam do siebie i gadam... póki jeszcze mam siłę siebie słuchać, jest dobrze :)
Dzięki piękne.
Ale mnie to zabrało - dzięki 🤩6/5❤️
Spoczko :) wróć niedługo.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania