powódź
rzeka pojawiła się nagle
najpierw myśleliśmy że to zwykła woda
dopiero później okazało się
że płyną w niej życia źle rozdane
psy odmawiały picia
dzieci przeciwnie
prababcia tylko wzruszyła ramionami
siedziała przy stole
tak nieruchomo jakby słyszała ją od dawna
miała oczy głęboko osadzone
jakby przeszłość schroniła się w nich przed zimą
ale kiedy patrzyła na wnuki
rozjaśniały się jak okna wieczorem
powiedziałam jej:
co będzie jeśli rzeka wyleje
nic
odparła
już wylewała
Komentarze (11)
Właśnie...
Właśnie...
cały tekst od początku do końca jest treścią brawo. Pyszne danie.
Dzięki. Cieszę się, że utrzymał smak do końca.
Dusza_boli co za odpowiedź łał "utrzymał smak do końca." wyborne :) dawaj więcej leć z flow
życia - picia, zabłąkał się przypadkowy rym, łatwo można poprawić
Ogólnie można czytać i patrzeć, jak ''rozjaśniają się okna wieczorem'', chociaż przepływają obok ''źle rozdane życia''
Bardzo w mój gust...
Dziękuję za uważną lekturę. Rzeczywiście ten rym pojawił się nieintencjonalnie. Kilka poprawek podczas pracy nad tekstem i człowiek dochodzi do punktu, w którym już niczego nie widzi...
Miło mi, że trafił w Twój gust.
"kiedy patrzyła na wnuki rozjaśniały się jak okna wieczorem" - często widzimy to u starszych. Życiowe doświadczenie pozwala zachować spokój. A może to już bezsilność i zmęczenie przed życiowymi trudnościami i walką. Różnie można to interpretować "co będzie jeśli rzeka wyleje - nic". Świetnie złapane chwile zagrożenia i jakiegoś spokoju mimo nadciągającej fali.
Dziękuję. Myślę, że ten spokój prababci bierze się trochę z doświadczenia, a trochę ze świadomości, że są rzeczy, których nie da się zatrzymać. To jest ta życiowa mądrość.
Jakoś tak ciasno, klaustrofobicznie czuję ten wiersz. Bardzo mi się podoba.
Dzięki, bardzo! Chyba właśnie tak chcialam, żeby nie było w nim za duzo powietrza. Trochę ciasny i trochę niepokojący...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania