Powoli od troski
Wnoszę do domu nową roślinę.
Ma jeszcze sklepowe światło w liściach.
Ona patrzy, jakbym przyniósł coś wymagającego opieki.
Albo testu.
– Tu. Będzie miała lepiej.
Przestawia ją od razu.
Bliżej okna. Dalej od kaloryfera.
O dwa centymetry, potem o kolejne.
Dotyka ziemi palcem.
Marszczy brwi.
– Sucho.
Drugiego dnia jest mokro.
Trzeciego też.
Po tygodniu liście robią się miękkie.
Przestają trzymać pion.
Wyciera brzeg doniczki.
Stawia równo na podstawce.
W tym domu nic nie umiera nagle.
Tu się wszystko kończy powoli, od troski.
Komentarze (19)
"Sklepowe światło w liściach" najbardziej
Przelanie jest gorsze od przesuszenia.
☺️ dzięki, że wpadłaś.
Ciężkie. Ciężkie słowa ostatnio u Ciebie.
Nie wiedziałem Jag, że ty taki delikatny jesteś ;)
NinjaC Są pewne tematy... No wiesz, których nie poznałem. I mimo, żebym chciał skomentować, to za cholerę nie wiem jak.
JagVetInte, no właśnie: tak ;) dzięki.
Miłość źle znosi presję. Jak liść zbyt długo obracany ku słońcu.
Dusza ty już nawet komentarze piszesz jak wiersze ;)
NinjaC ja właśnie o presji... 😅
Dusza, sprawdzałaś linka? ;)
NinjaC, najtrudniej pogodzić się z tym,
że nie uszczęśliwisz nikogo na siłę ;)
Dusza, doszło - ostatecznie. Pozdrawiam!
NinjaC, pozdrawiam serdecznie!
Tak!
Oj tak.
To się chyba nazywa zagłaskać kota na śmierć.
Dobre określenie. Tutaj właśnie o to chodziło. Pozdrawiam.
Byłam pewna, że skomentowałam ten tekst, a jednak nie xD i chyba chciałam zajumać ci "od troski" i się jakoś tym pobawić, bo wybrzmiało mi to bardzo w głowie.
Bardzo dobry tekst.
Chętnie poczytam jak coś umiera od troski w twoim wydaniu ;) Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania