Powrócę

Siedzę przed oknem, patrzę

 

Na mój świat.

 

Obok mnie matka, siostra

 

I mój brat.

 

Na zewnątrz ojciec, wuj

 

No i dziad.

 

Walczą za Polskę

 

Za mój świat.

 

 

Zewsząd wrogowie, tak już jest

 

Z jednej Rosjanie

 

Zwykły plebs.

 

 

Z drugiej faszyści, o nie

 

Z tymi durniami

 

Nigdy nie dogadasz się.

 

 

Do tego mendy, złodzieje

 

Krętaczów świat.

 

Walczą dla siebie

 

O ten nasz świat.

 

 

Polskę rozgrabią i potną

 

Bo tak im w smak

 

Nie zostanie nawet

 

Zwykłej róży kwiat.

 

 

Islam w Europie

 

Unia mówi TAK

 

Później lament wasz

 

Słychać aż u gwiazd.

 

 

A ja patrzę na was

 

Zza okna szkła

 

I widzę zmartwienia

 

Widzę nasz świat.

 

Obok mnie siostra, matka

 

I mój brat.

 

Patrzymy jak inni

 

Niszczą nasz kraj.

 

 

Marność istnienia

 

To nasz cel

 

Gdy wszyscy umrzemy

 

Wszystko skończy się

 

 

Znikną wrogowie,

 

Zniknie nasz kat*

 

Pozostanie tylko proch,

 

Marności życia ślad.

 

 

*kanclerz niemiec.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Neuro 02.12.2016
    KanclerzNiemiec zawsze nasz wróg.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania