Powrót

idę przez mokre, jesienne ściernisko

gdzie wrony krzyczą starą prawdę:

„Zatęsknisz za rodzinną ziemią

i poczujesz, że tu stoi twój pałac okazały

 

z sufitem z chmur i podłogą z traw – kraa!”

wiatr szepce do ucha: „Wróciłeś"

moje ślady w piasku wciąż są świeże

jakbym zostawił je przed chwilą

 

wieczorem, gdy zmierzch przynosi ciszę

pojmuję, że nie ma większej podróży

niż ta, która kończy się u progu domu

ptaki już śpią, księżyc srebrzy mi włosy

 

jutro znów stanę w polu boso

by chłonąć naturę i wdychać jej zapach

rozłożę ramiona, uniosę głowę

i zawołam pełną piersią: „Jestem! To ja!”

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Bettina 3 miesiące temu

    Bardzo ładnie

  • Sokrates 3 miesiące temu

    Całkiem, całkiem dobre.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania