powrót
po serii porażek nieuniknionych
Liszt
serce biło
mnie
wsłuchiwałam się poddając się jego ciosom
wdech wydech
upadam
spadam stojąc w miejscu
księżyc Saturna
znów się odzywa
łamie mi palce
znowu gra na moich strunach
zabierzcie go ode mnie
albo nie
zabije mnie w końcu
i ulga i ulga i odetchniecie
i ja odetchnę jeśli istnieje coś poza tym
wszystkim
zasnąć
nie czuć
upaść do końca
z kubkiem zimnej kawy w dłoni
marzyć mi nikt nie zabroni
Komentarze (9)
No i witam ponownie :)
Cóż, na wierszach się nie znam, więc od strony technicznej się nie wypowiem, ale co do treści, mogę ;)
Są takie momenty, że czasem trudno jest wytrwać i nawet serce nie słucha.
Ale po to jest właśnie kubek nawet zimnej kawy i marzenia, aby sobie ze wszystkim poradzić.
Bo w końcu, czym jest życie bez marzeń? I kawy...? ;)
Mnie serce nigdy nie słucha ;)
Kawy nie pijam, kiedyś piłam baaardzo dużo, więc życie bez kawy mogę sobie wyobrazić!
Dziękuję przyjacielu ?
O-Ren Ishii a kogo słucha? ;)
Cóż, kawy w ogóle nie pijany, więc również wiem jak to jest, a i wyobraźnią mnie nie zawodzi ?
Shogun cóż, niektórzy mają jakąś magiczną kontrolę nad nim ;)
O-Ren Ishii o proszę, o takich przypadkach jeszcze nie słyszałem, ale kto wie? ;)
O-Ren Ishii→Najbardziej 3 i 4. Hmm... lepsza zimna kawa.
Gorącą kawą można się poparzyć.
Wierzę, że istnieje ''coś''→ po drugiej stronie marzeń.
Pozdrawiam:)↔5
Wystarczy Ren ;)
Pozdrawiam i serdecznie dziękuję!
Chyba wolę bardziej twoje rymowane utwory, ale ten też jest niczego sobie. Me gusta :)
No nic, rozumiem. Dziękuję ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania