Powrót do przeszłości
Rozwój nauki i elektroniki powoli przybliżał nas do realizacji fantastycznych wizji o podróżach w czasie. Z każdym mijającym rokiem i nowymi wynalazkami oraz odkryciami byliśmy coraz bliżej spełnienia tego marzenia. Jednak na chwilę obecną musieliśmy uzbroić się w cierpliwość i przez ten czas rozwijać nowoczesną informatykę.
Zaczęliśmy od zastępowania liczydeł, kalkulatorami. Ekspedientkę w sklepie spożywczym podliczającą należność za nasze zakupy na kawałku papieru pakunkowego i wręczającą nam taki rachunek, jako opakowanie zakupionego produktu, wymieniliśmy na panią skanującą tylko kody kreskowe przy kasie fiskalnej. Jednak nam to nie wystarczało do pełni szczęścia i dorobiliśmy się bankomatów, kont elektronicznych, terminali płatniczych, płatności telefonami komórkowymi, poczty elektronicznej, dokumentów osobistych w sieci. Gdzie tylko możliwe zastępowano ludzi automatami, komputerami i robotami.
Dzięki rozwojowi sieci informatycznej mogliśmy zaprzestać prowadzenia wszelkiej dokumentacji papierowej. Ludziom po takich zmianach żyło się wygodniej, a urzędy skarbowe i administracja państwowa miały pełny wgląd w zasobność portfela społeczeństwa. Organy porządkowe i sprawiedliwości za pośrednictwem elektronicznej smyczy kontrolowali wszystkich, nawet podczas wypróżniania, czy bilans po posiłku wychodzi na zero.
Powoli odzwyczajaliśmy się zapamiętywać nabytą wiedzę, ponieważ wszelka informacja dostępna była w Internecie, wystarczyło tylko ją znaleźć. Nasze współczesne mieszkania zostały zubożone o podręczne księgozbiory, gdzie zaszczytne miejsce zajmowały encyklopedie. Kiedyś każdy gość podziwiający domowe biblioteczki po lekturach tytułów orientował się w upodobaniach gospodarzy. Często sam sięgał do półki po interesujące książki, lub podręczniki, które informowały o gotowaniu, pieczeniu, roślinach, pracach w ogrodzie i pielęgnacji sadu, majsterkowaniu czy dawały dobre rady na wszystko, a sprzedawano wtenczas tego całe mnóstwo, ponieważ były poszukiwane.
Powrót do przeszłości rozpoczął się dla mieszkańców Ziemi gwałtownie, a wywołała go burza magnetyczna na niespotykaną dotychczas skalę. Naukowcy dość szybko zaobserwowali na słońcu wyjątkową aktywność, która spowodowała długotrwały wyrzut masy. Nieprzerwany obłok plazmy zaczął docierać na Ziemię już po dwudziestu godzinach. Wszędzie w liniach przesyłowych energii elektrycznej napięcie zostało znacznie zwiększone, przepalały się transformatory, wysadzone zostały bezpieczniki. Urządzenia pobierające prąd elektryczny podłączone w tym czasie do sieci, uległy trwałemu uszkodzeniu.
Polski system elektroenergetyczny już sparaliżowany w tym czasie awariami przez duże opady śniegu i silnego mrozu, będący nawet w najpogodniejsze dni na skraju katastrofy, w wyniku burzy magnetycznej w jednej chwili przestał istnieć. Natychmiast z braku prądu zamknięto banki, sklepy, stacje benzynowe, budynki użyteczności publicznej, sparaliżowana została komunikacja, zabrakło gazu, wody, przestało działać oświetlenie ulic, nie działało ogrzewanie, Internet, telefony, domofony i wszystko, co potrzebowało energii elektrycznej.
Bardzo szybko w wyniku niskich temperatur zamarzły instalacje wodne i sieciowego centralnego ogrzewania. Temperatury w mieszkaniach stopniowo zbliżyły się do tych panujących na zewnątrz. Mieszkańcom kraju zaczęło brakować żywności i powoli rosła agresja społeczeństwa spowodowana brakiem jakiejkolwiek realnej pomocy państwa. Obowiązujące przepisy zakazywały sklepom sprzedaży towarów bez skasowania ich na kasie fiskalnej, więc rozpoczęła się grabież. Sklepy były przez grupy desperatów i złodziei ograbiane z wszystkiego, a zwłaszcza z żywności i ciepłej odzieży. Drugim atrakcyjnym towarem było wszystko to, co dawało ciepło, palono meble, drzwi, tekstylia. Składy opałowe zostały wyczyszczone doszczętnie już w trzecim dniu katastrofy, lecz i tak ludzie zamarzali w własnych domach. Mieszkania ogrzewane w sposób tradycyjny węglem, przezywały istne oblężenia, każdy, kto mógł wpraszał się i cieszył ciepłem.
Wszelkimi możliwymi i technicznie dostępnymi środkami zaczęto wytwarzać prąd elektryczny. Zdecydowana większość domorosłych konstruktorów urządzeń służących do produkcji energii, była pozbawiona podstawowej wiedzy technicznej o polach elektrycznych i ich oddziaływaniu na człowieka. Skłócenie społeczeństwa i w tym przypadku było bardzo widoczne, nikt nikomu nie chciał pomóc, wręcz przeciwnie starał się robić jak najwięcej, żeby innym się nie powiodło i mieli gorzej od niego.
Indywidualne generatory energii powstały prawie w każdym gospodarstwie domowym i tworzyły intensywne pola elektromagnetyczne. Początkowo zauważano na swoich ciałach stawanie włosów dęba na karku i rozprzestrzenianie się tego po całym ciele. Odczuwano też na ciele pulsowanie, mrowienie, pełzanie i łażenie czegoś malutkiego po skórze. Pola powodowały problemy ze snem, obniżały koncentrację, bóle głowy, prowadziły do zmian w ilości hormonów, doprowadzały do pogorszenia wzroku, zwiększały cienienie krwi, ryzyko poronienia, powodowały powstawanie nadmiernego uczucia zmęczenia i zaburzenie cyklu menstruacyjnego. Niestety nie był to koniec problemów umęczonych krajan, w kolejce czekała kolejna nieznana i niemiła niespodzianka..
Smog pochodzący ze spalin zawieszony nad miastami był czymś zwyczajnym i ludzie przyzwyczaili się do niego jeszcze przed katastrofą. Jednak smog elektromagnetyczny był dla społeczeństwa nowością. Mało, kto orientował się, że zjawisko to powstaje wtedy, gdy nakłada się na siebie wiele pól magnetycznych. Szkodliwość tego smogu jest znacznie większa niż wszystkich razem wziętych zanieczyszczeń środowiska naturalnego. Choroby cywilizacyjne ADIS i nowotwory, z zwiększoną zaciętością atakowały mieszkańców. Swoją siłę i skuteczność zawdzięczały smogowi elektromagnetycznemu.
Teoretycznie najłatwiej i najprościej byłoby odbudować uszkodzony polski system elektroenergetyczny wzorem innych krajów, tam szło to sprawnie. Jednak nie posiadaliśmy własnych fabryk, które byłyby zdolne do wyprodukowania uszkodzonych elementów, które w wyniku burzy magnetycznej uległy uszkodzeniu. Zagraniczni producenci w pierwszej kolejności zaopatrywali własne kraje w niezbędne części, a obcym, czyli nam, zaoferują dopiero w drugiej kolejności i jak zawsze po wyższych cenach.
Oczekując na ponowne przywrócenie dostaw energii elektrycznej do gospodarstw domowych i nie chcąc być narażonym na szkodliwe działanie jakiś samoróbek, powrócimy do wytwarzania łuczyw, świec, lamp naftowych i innych ekologicznych sprawdzonych przed wiekami wynalazków.
Takim to sposobem podróż do przeszłości odbyła się bez udziału nauki i ogromnych kosztów, a udział w niej wzięli jak biedniejsi to wszyscy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania