Poprzednie częściPowrót na wieś cz 1

Powrót na wieś cz 3

Następnego dnia obudziły ją pierwsze promienie słońca, które przez okno wdarły się do środka.

Otworzyła oczy i przeciągnęła się, po czym wstała. Po przebraniu się do torebki włożyła dokumenty z banku i buteleczki z proszkiem, a następnie przewiesiła ją przez ramię.

Po opuszczeniu pokoju zeszła na dół i wyszła na dwór, zamknęła drzwi kluczem ukrytym pod doniczką. Podeszła do samochodu, wsiadła do środka i tak po prostu siedziała. W pewnym momencie zauważyła swoją ciotkę.

Pośpiesznie wysiadła i podeszła do niej ze złością, zaciskając dłoń w pięść.

— Dlaczego?!

— Ale co: dlaczego? — zapytała ciotka.

— Dlaczego ją podtruwałaś? Zaufała ci, przyjęła pod swój dach, a ty odwdzięczyłaś się, podając jej zatrute jedzenie.

— Nie wiem, o czym mówisz.

— Przestań udawać! Wiem doskonale, że podszyłaś się pod moją babcię i wzięłaś na nią kredyt!

— Nawet jeśli tak, to nie masz na to dowodów.

Iza uśmiechnęła się sama do siebie i po powrocie do auta powiedziała:

— Teraz jadę do babci, która od wczoraj jest w szpitalu.

Ciotka Ewa, słysząc te słowa, zrobiła się biała jak ściana.

— Co? Boisz się, że wyniki badań krwi pokażą, czym ją trułaś? Lekarze na pewno już mają wyniki badań i znają prawdziwy powód zasłabnięcia babci. Jak wrócę, to ma cię tu już nie być.

Zatrzasnęła samochodowe drzwi, przekręciła kluczyk w stacyjce, po czym ruszyła.

Godzinę później była w Olsztynie, a po chwili zatrzymała auto na parkingu przed budynkiem policji.

Wzięła głęboki wdech i wysiadła, po czym ruszyła chodnikiem. Po wejściu do komisariatu od razu podeszła do dyżurki, gdzie siedział policjant.

— Dzień dobry.

— Dzień dobry, słucham, w czym mogę pomóc?

— Chciałabym zgłosić kradzież rodowej biżuterii, próbę zabójstwa mojej babci oraz kradzież tożsamości i wzięcie na nią kredytu.

— To są poważne oskarżenia, czy ma pani na to dowody?

— Tak, mam.

— Jak pani nazwisko? — zapytał policjant

— Iza Black.

Policjant gdzieś zadzwonił, a po odłożeniu słuchawki powiedział:

— Zaraz ktoś do pani zejdzie.

Dziewczyna usiadła na plastikowym krześle z kieszeni wyciąg na telefon.

„Cześć Adaś, jestem w Olsztynie,czekam na korytarzu komendy policji. Jeśli nadal jesteś w chacie, to uważaj, kiedy wychodziłam, spotkałam przed domem ciotkę, a ona nie wie, że jesteś w domu.

Dziewczyna po napisaniu SMS-a do chłopaka schowała telefon. Zaczęła nerwowo chodzić w tę i z powrotem.

‚‚Co to tak długo trwa’’, zastanawiała się Iza.

Nagle otworzyły się drzwi i stanął w nich młodym policjant.

— Pani Iza Black?

— Tak to ja— odparła.

Dziewczyna podeszła do niego, a ten ją schodami poprowadził na trzecie piętro.

 

.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania