Powrót nienawiści
Głowa zapełniona słowami, pociąg myśli na stacji staje,
Oczy przeszklone, ozdobione łzami, ukryte w porannej mgle.
Cisza się ciągnie, sekundy lecą —
Nad nami chmura, co światło zabiera.
Życie to gra bez drzwi i wyjścia, bez reguł, bez celu, bez stera.
I z powiewem lekkim wiatr przywieje
Nienawiść do tych, co ją stworzyli.
Gdy zamkną oczy, wpłynie strumieniem —
Poczują ból, który sami zbudzili.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania