Powroty

Smutne dziś słońce, chowa się za chmurki,

umilkły ptaszki, zaniemówił wietrzyk.

Łzami zapłakał dzisiaj letni deszczyk,

zwiesiły główki kwiaty mojej córki.

 

Odeszłaś nagle zanim roczek minął;

twe złote loczki okryte czapeczką

po raz ostatni moje dłonie pieszczą,

zamarły słowa, łzy potokiem płyną.

 

Czy znów zaświeci smugami jasnymi

słońce nad domem, co dziś tonie w smutku?

Już nie obejmiesz mnie rączkami swymi,

nie ujrzysz kwiatów kwitnących w ogródku.

 

Miłym szczebiotem budziłaś je rankiem

igrając wdzięcznie z pełnym wody dzbankiem.

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania