powroty
przychodzę po latach a jakby to było wczoraj
ten sam wiatr i nieprzemijanie
domu już nie ma tylko pokulona grusza
stoi wciąż przy studni nie mogę jej obiecać
ani że zostanę na zawsze ani że mnie tu nie będzie
to na co się umawiamy nie istnieje
chociaż się powtarza
zrywam owoc wbijam zęby gorycz
w zepsutym wnętrzu ktoś
robaczymi wijami stara się uciec
przed zagryzieniem
nie mam żadnej umowy z tym miejscem
to dlaczego nie przemija z wiatrem
i wciąż tak samo wchodzi między mnie a stare drzewo
*tekst z niepowtarzalnego
Komentarze (6)
Podoba mi się.
Powitać! Dziękuję za podobanie.
Miłego dnia
Hej Pasjo!
Podobają mi się Twoje powroty. Obraz nostalgii z nutką goryczy. Też mam takie miejsca, które choć degradowane czasem, zostaną w głowie długo.
Coś bym wycięła/zmieniła w drugiej strofodizie (np. dałoby się zasugerować białego mieszkańca bez "białego mieszkańca". Choć muszę przyznać, że nie jestem pewna czy to potrzebne.
Nie do końca rozumiem (gramatycznie) ostatni wers. Chyba że to celowe (chodzi mi o użycie słowa między).
Ogólnie, Twój wiersz mnie zatrzymał i zmusił do przeglądu miejsc zapisanych w pamięci.
Tjeri
Bardzo miło, że zatrzymałaś powroty. Są i chyba nie znikną z naszej świadomości. Powraca się przed podejmowaniem decyzji - przed.
Sugestie przyjęłam i coś podłubię.
Pozdrawiam serdecznie
Bardzo sympatyczny wiersz. Kiedy próbuję sobie wyobrazić ten obraz, widzę dokładnie mój ogród ze starą gruszą.
Pozdrawiam :)
Pieknie dziękuję za zatrzymanie i ożywienie wspomnień.
Miłego dnia
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania