powroty spiekoty - reminiscencje
W te dni rozzłacane słońcem,
drażni etyczność spódniczek,
uda, powabem kuszące,
niewolą senne źrenice.
Więc gdy z kolejnym celsjuszem
istoty marne a wietrzne,
zrzucają kolejny ciuszek
myśli stają się niegrzeczne.
Rozmarzony choć spocony,
by ratować grzeszną duszę,
pędzę na skróty do żony,
pomny ferii dawnych wzruszeń.
------
Na pytanie
co mi się podoba
w kobiecie,
odpowiadam, niezmiennie
- to, że jest na świecie.
Komentarze (1)
Witaj🌞😉i bardzo słuszna refleksja na koniec😂oj można się roztopić to fakt 😉miłego wieczoru Ireneo🌞🌞
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania