Powszechne prawo jazdy

Od dawna jestem za testami przydatności człowieka do zajmowanego stanowiska Sądzę, że nie amatorszczyzna i przypadkowość w kształtowaniu dziecięcych charakterów, ale profesjonalne podejście powinno decydować o byciu rodzicem lub nauczycielem; wszyscy jak najbardziej podpadają pod ten oblig, ponieważ każdemu z nich potrzebne jest uprawnienie do wykonywania zawodu.

 

Nie oszczędzam na marzeniach i posuwam się o krok dalej: powiadam, że warto byłoby ustanowić powszechne prawo jazdy; dokąd potencjalny obywatel nie zdałby egzaminu poświadczającego zdolność do pełnienia funkcji świadomego wyborcy lub parlamentarzysty mającego pojęcie, za czym głosuje i co wybiera, byłby zaledwie aspirantem.

*

W różnych krajach praktykuje się przyznawanie cudzoziemcom obywatelstwa. Kandydat na krajana powinien znać język, historię, aktualny ustrój, panujących tu i teraz. Ziomal zasiedziały w Polszcze z dziada-pradziada, wiedzieć tego nie musi; Konstytucja gwarantuje mu bezkarną wolność bycia durniem i radośnie uwalnia go z egzaminacyjnej mordęgi.

 

Podobnie wygląda sprawa rodziciela. Na bycie biologicznym, nie trzeba kompetencyjnych papierów. Wystarczy fakt, że pociecha jest owocem jego lędźwi, by być jej tyranem i by osobnik ten miał nad nią nieograniczoną władzę. Natomiast starający się o adopcję skazany jest na truchtanie po krzyżowej drodze bzdurnych przepisów.

*

Świadomość bycia nieomylnym, to cecha przypisana ignorantom, a z nich składa się ochlokracja. Obywatel przyuczony do okazywania jej członkom bezwarunkowej lojalności, to idealny wyborca, a doskonałe niedouki w dziedzinach kluczowych dla państwa, facet lub facetka płynnie bredzący w tematach, o których nie mają pojęcia, są dla niej pożądanym elektoratem. I z tej przyczyny szlachetne zamiary edukowania ludzi na społeczeństwo obywatelskie, kłóci się z rzeczywistością. Wedle obowiązujących przekonań, obywatel wykształcony, jest figurą niepotrzebną i przebrzmiałą. Nie pasuje do dzisiejszych dekoracji. Dokuczliwa obecność ludzi kompetentnych, jest dla ochlokraty stale mu zawadzającą i kłującą w oczy, natrętną przypominajką tego, o czym chcą zapomnieć.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Akwadar dwa lata temu
    Trochu słabo zgłębione rozważania
  • nerwinka dwa lata temu
    Akwadar
    I gitara

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania