poza
chcesz, żebym zaglądała ludziom w majtki,
wchodziła na ścieżki, po których rozciągają
wiersze,
bo serce za sercem
a ja idę za pulsem, za muzyką, za szeptem
i nie chcę rozrywać życiorysów, smarować
rąk,
choć prąd za prąd
chcesz, żebym zaglądała ludziom w majtki,
wchodziła na ścieżki, po których rozciągają
wiersze,
bo serce za sercem
a ja idę za pulsem, za muzyką, za szeptem
i nie chcę rozrywać życiorysów, smarować
rąk,
choć prąd za prąd
Komentarze (3)
Nie wiem do kogo ale ja bym nie chciał abyś zaglądała ludziom w majtki. :) Wiadomo (przynajmniej mnie, o jakich ludzi chodzi). Sam zresztą tego nie robię ale nie lubię kiedy ktoś próbuje mnie oszukać i wmanewrować. :) Dalszy ciąg dialogu literackiego?
No przecież wymagają od nas takiego zaglądania, bo autor sercem się kieruje, bo w depresji albo w czymkolwiek i wtedy nie można szczerego komentarza, bo go zaboli... a jeśli pogłaszczesz, to on nie dosyć, że podziękuje, to jeszcze odpłaci tym samym... a żeby było jeszcze lepiej, to pojawią się multikonta, pojawią się ''znawcy klasyki'' i w porozumieniu będą starali się dokopać, żeby ich było na wierzchu, bo inaczej chyba poumierają z rozpaczy... więc choćby po trupach do tego celu
Niech pierwszy rzuci kamieniem...
No cóż, sam co jakiś czas przykładam do tego rękę, ale czy nie odnosicie wrażenia, że zaczynamy zjadać własny ogon? Coraz częściej i coraz więcej piszemy o naszym pisaniu. Teksty przenikają się z komentarzami, w samych komentarzach także pojawia się twórczość, wycieczki bywają tak odległe w przestrzeni i czasie, że nie biorąc bezpośrednio udziału w dyskusji trudno się połapać w aliansach, polemikach, czy antypatiach...
Z grubsza wygląda to tak:
- ktoś wrzuca wiersz o kwiatkach, czy motylkach,
- pojawia się krytyka,
- autor się tłumaczy lub protestuje,
- pojawia się pochwała,
- zaczyna się dyskusja, w której paradoksalnie nikt już nie zwraca uwagi na autora, a często także na sam wiersz, bo uwagę interlokutorów przykuwa wzajemna genealogia (czyt.: klonologia) coraz szerszego grona rozmówców,
- na koniec pojawia się nowy utwór traktujący o tejże polemice i cała zabawa zaczyna się od początku, a w efekcie nigdy się nie kończy...
Niepowtarzalne miejsce...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania