Pożegnanie

Jedzie Viktor Orbán na gumowych kółkach,

za nim całe Fidesz w luksusowych spółkach.

Viktor się uśmiecha, choć grunt mu się pali,

bo właśnie go Węgrzy od władzy pognali.

 

Wybory przegrane, pusta kasa w banku,

nie pomoże teraz i setka bratanków.

Zapakował gulasz, stadiony zostawił,

bo się w demokrację już dosyć wybawił.

 

Pędzi limuzyna, mija Budapeszt w locie,

by skończyć tę jazdę w moskiewskim błocie.

Ucieka do Rosji, gdzie Władimir czeka,

taki los spotyka wielkiego stratega!

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • infelia 2 godz. temu
    Autor nieznany.
  • infelia 2 godz. temu
    Na Węgrzech nie dopuszczono innych sondaży po zamknięciu lokali wyborczych... poza rządowymi.
  • Tkors godzinę temu
    Bez tropie.
    Znasz ,węgrów choćby tych na emigracji?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania