Pożegnanie
Jedzie Viktor Orbán na gumowych kółkach,
za nim całe Fidesz w luksusowych spółkach.
Viktor się uśmiecha, choć grunt mu się pali,
bo właśnie go Węgrzy od władzy pognali.
Wybory przegrane, pusta kasa w banku,
nie pomoże teraz i setka bratanków.
Zapakował gulasz, stadiony zostawił,
bo się w demokrację już dosyć wybawił.
Pędzi limuzyna, mija Budapeszt w locie,
by skończyć tę jazdę w moskiewskim błocie.
Ucieka do Rosji, gdzie Władimir czeka,
taki los spotyka wielkiego stratega!
Komentarze (4)
Autor nieznany.
Na Węgrzech nie dopuszczono innych sondaży po zamknięciu lokali wyborczych... poza rządowymi.
Bez tropie.
Znasz ,węgrów choćby tych na emigracji?
Celnie i dowcipnie napisane.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania