Pożegnanie długiego dnia...
Cienistymi alejkami daleko powędrujesz na samym początku jesieni... Ludzi mijanych na twojej ścieżce w milczeniu pozdrowisz... Zatrzymasz się na chwilę na brzegu jeziora, a wtedy poczujesz spokój, jakiego nigdy dotąd nie doznałeś.... Tak jakbyś od początku budował wielki porządek świata... porządek, który kiedyś uważałeś za obcy i groźny....
Przecież myślałeś, że jest twoim złudzeniem... Teraz wolnym krokiem pójdziesz wzdłuż rzeki, zobaczysz blask tafli jeziora w oddali...
Delikatny powiew wiatru przyniesie zapomnienie twoim niespokojnym myślom... Zrozumiałeś, że ta alejka, rzeka płynąca w cieniu starych drzew i jezioro, które ponownie odnajdziesz, to miejsca, gdzie spędzisz ostatnie godziny gasnącego dnia, obrazy których nikt poza tobą nie zobaczy, obrazy, których nikt poza tobą nie poszukuje... Nauczyłeś się prostej radości w chwili, kiedy długi dzień zgasł w łagodnym zmierzchu...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania