Pożegnanie z kotem

To, co było kotem,

jest teraz tylko

kwestią futra i temperatury.

Żadna z siedmiu dusz

nie zgłasza pretensji

do dalszego ciągu.

Pazury,

stworzone do wielkich polowań na muchy,

odpoczywają od grawitacji.

Ogon —

ten precyzyjny przyrząd do wyrażania ironii —

wybrał bezruch.

To nie jest odejście w światło.

Raczej ciche

wycofanie się z obecności.

Zostaje puste miejsce pod słońcem

i to dziwne poczucie,

że w ciszy

brakuje właśnie

tego jednego mruczenia.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania