poznaj samego siebie.
zatem ja skulę się w sobie, położę na pustyni i poczekam, aż przejedzie mnie tramwaj,
zanim to zrobię - przyznam przez światem, że jestem potworem z szafy, poetą z szuflady
zaraz potem złoczę się z szynami i Bogiem
zatem ja skulę się w sobie, położę na pustyni i poczekam, aż przejedzie mnie tramwaj,
zanim to zrobię - przyznam przez światem, że jestem potworem z szafy, poetą z szuflady
zaraz potem złoczę się z szynami i Bogiem
Komentarze (10)
Panie Antoni MOIM ZDANIEM przez pustynię nie przejeżdżają tramwaje, już prędzej wielbłądy... MOIM ZDANIEM bez tej pustyni byłoby lepiej złączyć się z szynami i Bogiem, a już na pewno bardziej wiarygodnie... poza tym MOIM ZDANIEM gdyby zmienił pan zapis można by to czytać jak wiersz, no ale decyzja należy do pana.
Zgadzam się z Betti z tym co mówi o technice, plus -„złączę” to chyba o to słowo chodziło w ostatnim wersie.
Jako taki, przekaz mimo wszystko mi pasi i podoba się. Gdyby poprawić zapis byłoby znacznie lepiej w odbiorze.
Moim zdaniem, jest to ciekawe. Coś nowego i innego. Kto by pomyślał, że przez pustynie przejedzie tramwaj. Brawo za pomysł.
Później jest przyznanie do winy. Więc muszą być też oskarżenia i konflikt społeczny. Jak to bywa z poetami.
Ciekawy tekst. Pozdr)
Przyznam się do winy przed Bogiem, że popełniałem zło i nie wykorzystałem talentów, a jak już połączę się z szynami i z Bogiem, to żaden tramwaj mi nie zaszkodzi, bo szyny po to są. Zresztą taki pojazd przez pustynię raczej nie pojedzie. Nie mam co się bać. Będzie mi wybaczone→ Tak ja to widzę. Ale niekoniecznie musi się zgadzać z zamysłem autora. Krótko lecz ciekawie. Pozdrawiam→5
Witam
W samotności nawet tramwaje jeżdżą przez pustynię, bo jest ona ogromna. Trzeba rozumieć Autora.
mały szczegół...
zaraz potem złoczę się z szynami i Bogiem - zaraz potem złączę się z szynami i Bogiem
Minimalizm, ale wielki.
Pozdrawiam serdecznie
Wolałabym połączyć się z Bobem Marleyem albo Dylanem albo z Bobem budowniczym xD
Przyłączam się do komentarzy poprzedników w liczbie trzy.
Podoba mi się tramwaj na pustyni.
heh, dziwna miniaturka, ale skoro jesteś poetą z szuflady, który czeka na tramwaj to się nie czepiam. Znaczy, fajne to dość, tylko chyba w złym sosie
Faktycznie. Na końcu: złączę, połączę. Nawet połączę mi pasuje bardziej.
Ten słynny tramwaj się sprawdził przez pryzmat jakiejś wesołej niedorzeczności.
Dla mnie jednak absolutnym hitem jest: potwór z szafy. W tym kontekście, świetnie ujęte.
Usunąłbym pierwsze "ja"
Ciao
Witaj Antoni :-) Nie powiem, zaskoczyłeś ;-) To co "zapodałeś" jest takie...inne, niestandardowe, trochę odbiegające od normy, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu ;-) Twój tekst przypomniał mi, że można, a nawet czasami trzeba, ująć krócej myśl, która wędruje w naszej głowie i szuka ujścia ;-) Pozdrawia, piąteczka !
coś ma
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania