Pracusie
Widziałem pracusiów na budowie.
Jak jeden z nich deską dostał po głowie
Ten z dołu, brał deski ze składu i podawał temu co na drabinie
Ten podnosił w górę następnemu i patrzył na godzinę
Nagle rozległ się radosny okrzyk, obiad rzucaj robotę
I deska co wędrowała do góry, walnęła go w łepetyną.
Tylko dlatego, że do drabiny był pasem przywiązany
Nie zameldował się w Niebie u swojej Mamy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania