pranie
ręczne aż
po czystą biel
a najczystsza z pianą
na ustach
bez lania wody
na sucho w punkt
tylko ta plama na honorze…
świętość chyba jeszcze w proszku
bo pióra się sypią
jedno złapię
i opowiem
jak
anioły się piorą
ręczne aż
po czystą biel
a najczystsza z pianą
na ustach
bez lania wody
na sucho w punkt
tylko ta plama na honorze…
świętość chyba jeszcze w proszku
bo pióra się sypią
jedno złapię
i opowiem
jak
anioły się piorą
Komentarze (2)
Świetnie to pranie rozpracowalaś:)
Moja koleżanka, nauczycielka zakochana w swojej pracy i niezwykle oddana dzieciom, zawsze mówiła o uczniach "moje anioły"... i do nich też się tak zwracała :) Dzień dobry, anioły... Słucham Cię, aniołku...
Mówiła tak o wszystkich, bez wyjątku, nawet (a czasem zwłaszcza) o największych gagatkach. Z pierwszej ławki :)
Tak mi się nieco skojarzyło bo wszyscy bardzo za nią tęsknią.
Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania