Prawdziwe oblicze rusałki
Do napisania wiersza zainspirowało mnie moje opowiadanie pt. „Rusałki z Uroczyska Głębokie Doły”.
Przez Mroczny Las przepływa strumień.
Nad taflą wody pochylił się myśliwy,
zmęczony polowaniem na niedźwiedzia.
Postanowił duszy i ciału odpocząć.
Do ust chciał włożyć łyk wody.
Wyczerpany zwycięską walką
musiał nad strumykiem odpocząć.
Spragniony łucznik odłożył łuk
i położył na leśną ściółkę ostre
jak sztylety strzały i kołczan.
Młodzieniec już chciał się napić,
gdy woda gwałtownie zafalowała.
Unosiła się i opadała niczym fale na
wzburzonym morzu zwiastując zło.
W wodzie myśliwy zobaczył kobietę.
Była naga i piękna jak młode Słowianki.
Czarne włosy zasłaniały jej piwne oczy.
Kontrastowały z czerwonymi
jak krew ustami i opalonym na brąz
ciałem od promieni złotego Słońca.
Urodziwa kobieta uśmiechnęła się
do pogromcy straszliwego Mścigniewa.
Zachęcała myśliwego, by wszedł z brzegu
do wody strumienia i ją dla zabawy dotknął
i się pobawił, pluskając się z nią w wodzie.
Atrakcyjna brunetka okazała się rusałką wodną.
Chciała uwieść i utopić młodzieńca w wodzie
jak niebezpieczna syrena żeglarzy.
Jednak młody myśliwy miał ukochaną kobietę,
z którą miał się ożenić i spędzić razem resztę życia.
Ukochana podarowała w imię miłości talizman
wybrankowi serca, by uchronił go przed złem.
Nagle talizman zawieszony na szyi Dobrosława
zaczął się mocno świecić i wibrować.
Słowianin ocknął się z uroku rusałki.
Zobaczył pływające w strumieniu kości.
Na dnie znajdowały się czaszki młodzieńców
zauroczonych podłymi rusałkami.
Młody myśliwy uciekł na brzeg i z daleka
zobaczył jak rusałka odpływa bez swojej ofiary.
Komentarze (2)
Nie czytałem jeszcze opowiadania, ale ten wiersz bardziej prozą zalatuje, niźli wierszem. I to niestety taką wattpadową prozą. Za dużo "myśliwych" i synonimów.
"Postanowił duszy i ciału odpocząć." - postanowił co? Brakuje jakiegoś "dać" czy coś, nie wiem na ile celowo.
"chciał włożyć łyk wody" - może i dopuszczalne, ale brzmi trochę jak te memy z jaszczuroludźmi, którzy próbują mówić, jak ludzie. Wodę się pije, nie wkłada i brzmi to trochę dziwnie.
Pierwsza i druga strofa w ogóle wydają się być o tym samym.
"gdy woda gwałtownie zafalowała.
Unosiła się i opadała niczym fale na
wzburzonym morzu zwiastując zło." - można na luzie pozbyć się drugich "fal". "Zwiastując zło" sprawia wrażenie zbędnego, jakby komentarza spoza wiersza.
Strofa o urodzie młodych Słowianek buduje mi w myślach obraz, który nijak nie kojarzy się ze Słowiankami. Niby czarnowłose, brązowookie i opalone na brąz Słowianki są, ale nadal to bardziej jakaś uroda z ciepłych krajów.
"by wszedł z brzegu
do wody strumienia i ją dla zabawy dotknął
i się pobawił, pluskając się z nią w wodzie." - "wejść z brzegu" to dość kiepska forma. Znowu mamy "zabawy" i "pobawił" obok siebie. Zdanie trochę w stylu Mar.
"Atrakcyjna brunetka okazała się rusałką wodną." - kolejny komentarz jakby spoza wiersza. Ona raczej "była" rusałką niźli się nią "okazała".
"Młody myśliwy uciekł na brzeg" - nie było słowa o tym, że jednak z tego brzegu wszedł do strumienia. Tak gwoli ścisłości.
Mógłbym się bardziej czepiać słówek, ale tyle chyba wystarczy.
Inspirują cię twoje własne wypociny? Współczuję
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania