Prezent
Dziś otrzymałam prezent –
pełen miłości,
łączący wszystkich
w jedną wspólnotę,
uczący kochać sercem
na zawsze.
Delikatna, maleńka dłoń
przełamuje opłatek,
a na policzku zabłyśnie
pierwsza łza wzruszenia,
spływająca cicho
z matczynych oczu.
Gdy spadnie gwiazda,
zostawię dla ciebie, kruszynko,
jedno życzenie –
ukryte w myślach,
jak ta noc,
która nadeszła, stając się niezwykłą.
Z lekkim uśmiechem
na ustach zasypiasz,
tam, gdzie choinka
migocze blaskiem,
gdzie w kominku
tańczy ogień,
a wokół rozbrzmiewa
śpiew kolęd.
Są takie słowa,
co niczym Trzej Królowie
niosą cenne dary.
W swej prostocie
wkrótce wyszepczesz:
„Mamo”.
Autor wiersza
Damian Moszek.
Komentarze (6)
Przepiękny wiersz pełen miłości i nadziei. Niech Ci Bóg błogosławi na te Święta i Nowy Rok.Masz5*
"pierwsza łza wzruszenia /spływająca cicho/ z matczynych oczu" 1. skąd ta "pierwsza" łza? czyżby wcześniej nie płakała? 2. czy łza może spływać głośno? "W swej prostocie wkrótce wyszepczesz: "Mamo". " Co ma wspólnego prostota z wypowiadaniem przez dziecko, pierwszy raz, słowa "Mamo"? Sugeruję skreślić słowa "pierwsza", "cicho" oraz "w swej prostocie"
Słowa, które sugerujesz wykreślić, jak i niektore inne zresztą, mogły (choć nie musiały) pojawić się tu bez głębszego namysłu, ot, jako swego rodzaju papka wypełniająca poszczególne wersy. Ale, o ile zgadzam się co do "cicho", to pozostałe w pewien sposób dookreślają opisywaną scenę, sytuację. Nie można wyrzucić wszystkiego, bo zostanie nam notka prasowa. Nie ma wiersza bez słów, a ten - wg mnie - nie jest nimi przeladowany.
Grisza Uważasz, ze warto zostawiać słowa, które nic nie znaczą tylko dlatego, że wiersz będzie za "notka prasowa"? Zobaczmy:
"
Dziś otrzymałam prezent –
pełen miłości,
łączący wszystkich
w jedną wspólnotę,
uczący kochać sercem
na zawsze.
Delikatna, maleńka dłoń
przełamuje opłatek,
a na policzku zabłyśnie
łza wzruszenia,
spływająca
z matczynych oczu.
Gdy spadnie gwiazda,
zostawię dla ciebie, kruszynko,
jedno życzenie –
ukryte w myślach,
jak ta noc,
która nadeszła, stając się niezwykłą.
Z lekkim uśmiechem
na ustach zasypiasz,
tam, gdzie choinka
migocze blaskiem,
gdzie w kominku
tańczy ogień,
a wokół rozbrzmiewa
śpiew kolęd.
Są takie słowa,
co niczym Trzej Królowie
niosą cenne dary.
i wkrótce wyszepczesz:
„Mamo”.
Jak widać powyżej, kosmetyczne zmiany, wierszowi pomogły ( choć wersyfikacja też nie budzi mojego zachwytu - ujdzie).
piliery, no tak, ale to są niuanse. Chociaż... może to właśnie niuanse czynią poezję...
Grisza Niuanse. Tak. W tym kształcie, który jeszcze czytam, wiersz jest kaleki . Nie oceniałem bo istnieje szansa naprawienia błędów logicznych. Czy Autor to zrobi? Jeśli chce tworzyć poezję - tak.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania