Prezent urodzinowy

Zjadłam dzisiaj kawałek tortu

urodzinowo - śmiertelnego.

Nie udekorowałam go świeczkami,

bo to zbyt wiele lat.

Nie zdmuchnęłam ich płomyków

i nie pomyślałam o życzeniu.

 

Skosztowali go wszyscy zaproszeni,

a każdy kęs to krok ku śmierci.

 

To był prezent od.. kogoś.

 

Blado - zielonkawy przekładaniec

nadziewany galaretą denatów i samobójców.

Duszne, mdłe, śmierdzące ciasto

z dodatkiem zmineralizowanego kośćca.

Szarowata, kleista, papkowata masa

przyprawiona zgnilizną i rozkładem,

nasączona moczem i ekstrementem

i pulsującym robactwem.

I jakby tego było mało, ozdobiony

ukrzyżowanymi trupami, a każdy

z nich z raną w sercu.

 

Skosztowali go wszyscy,

a każdy kęs to krok ku śmierci.

 

To był prezent od BOGA!

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Neli 09.07.2015
    Ciekawe ^^ daję 5
  • Chris 09.07.2015
    Fajne, naprawdę fajne! :) 5

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania