Proces
Sztuka powstaje na podstawie procesów psychologicznych zachodzących w naszych umysłach.
Słońce zajdzie. Po chwili znajdziemy się w gęstym lesie, nad którym zgromadzą się czarne chmury. Zrobi się ciemno! Nastanie zima. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość zobaczymy w ciemnych barwach. Uwięzieni w czarnym lesie! Zamknięci z demonem sam na sam. Ten będzie nas zwodził, będzie nas poniżał, będzie chciał nas zniszczyć. Będzie chciał pokonać twórcę. To jest ich czas, aby spojrzeć w nasze oczy. Okaleczyć nasze dusze. Anhedonia! Zło opanowuje naszą duszę. Potem wielki księżyc, burze oraz gradobicie. Ale spokojnie!
Aż w końcu ukaże się słońce. Chmury zaczną się rozchodzić. Ukaże się nam wyjście z puszczy. Nim stąd wyjdziemy, drzewa zaczną się zielenić. Nawet motyl koło nas przeleci. W naszych głowach wiosna. Przeżyliśmy! Wszystko wkoło się budzi. Złe duchy odeszły! Fakt jest taki, że nie jesteśmy tymi samymi ludźmi. Jesteśmy inni. Wykreowani przez echa przeszłości po to, aby tworzyć. Tak!
Umysł się budzi. Rodzą się nowe postacie. Tworzymy. To jest nasz płodny czas. Kiedy depresja odchodzi w niepamięć.
Komentarze (11)
dobre synu are chaos jest
Duży czy mały ten chaos? Dzięki za przeczytanie tekstu. Pozdrawiam
W sumie to już się nawet nie zgadzam z tezą w pierwszej części, bo równie dobrze sztuka może powstawać na podstawie procesów, które zachodzą w ciele, układzie nerwowym, psychice, a umysł potem te procesy często wydobywa, IMO albo w ogóle ustępuje nieco miejsca, jak przy tekstach typu "strumień świadomości". I można tak wejść w długie wywody na ten temat, ale całość tekstu mnie nie przekonuje, za dużo znanych rekwizytów, patosu, frazesów, które są sugestywne, ale pozbawione realnego ładunku emocjonalnego i jeśli umysł brał udział w procesie twórczym, to dobrym rozwiązaniem dla takiego umysłu byłoby obcowanie z literaturą piękną, skoro tekst posługuje się już nieco romantyczną, inwokacyjną narracją. Poza tym depresja bywa też bardzo twórcza.
Czy ja tu napisałem słowo "tylko"? Nie! Człowiek jest wstanie tworzyć we wszystkich stanach psychicznych. Ale podobno ten stan po depresji jest najbardziej twórczy.
I teraz tak sobie myślę... tekstu chyba nie zrozumiał dobrze. Jakie rekwizyty? Jaki romantyzm? O co Kaman? To jest depresja! Umysł jest zamknięty albo w lesie albo w pudełku albo w akwarium. Choryzonty myślowe się zwęrzają.
Nie trafił z komentarzem do tekstu. Ale dziękuję bardzo za przeczytanie tekstu.
maga Tak, nie, hura, hoop, hoop, dupa w kamburynie a rzeka płynie
Dziena hiena nie zrozumiałeś tego tekstu. Ewidentnie to widać w pierwszym komentarzu. Ale ogólnie dzięki za przeczytanie tekstu i komentarz.
maga A czemu zakładasz, że ja go nie zrozumiałem? Może po prostu Twój tekst jest niezrozumiały, bo kiepski? Ale pobawny się chwilę - nie zrozumiałeś mojego komentarza. Idąc od Twojego "tylko", nie, nie napisałeś tylko, ale pierwsze zdanie brzmi bardziej jako wniosek, niż jedna z możliwości, bo ma nieco totalitarny ton.
Po drugie, mówisz, że ten stan po depresji jest najbardziej twórczy, ale chociaż pokazujesz ten element w tekście, jest on poddany romantyzacji - romantyzacja to jest coś takiego, że patrzymy na pewne rzeczy w superlatywach, a superlatywy to znaczy, że przypisujemy pozytywne cechy. Natomiast za tym stoi realny proces psychiczny, ale tego procesu już nie ma. Poza tym, nawet Twoje autorskie dopowiedzenie, że podobno jest to najbardziej twórczy okres, to nie wiadomo, czy to subiektywna opinia, bardziej naukowy fakt, czy osobista tendencja twórcza.
Po trzecie, ja zrozumiałem tekst i rozumiem, że tekst jest o depresji. Ja po prostu mówię, że alegorie, metafory, porównania i świat przedstawiony w tekście, który reprezentuje stan depresyjne i wychodzenie z tego stanu, aż do tego, słonecznego, twórczego momentu, powstał w oparciu o sposób budowania wypowiedzi, który przewija się w dziesiątkach utworów. Metafora lasu, demonów, zimno, ciemno - przecież to jest już tak przerobione przez literaturę, amatorów i nieamatorów, coach'ów i tak dalej, że po prostu jest nudne.
Po czwarte W kontekście romantyzmu, chodzi właśnie o to, że metaforę depresji przedstawiasz za pośrednictwem elementów takich, jak gradobicie, księżyc, ogólnie natura, co jest charakterystyczne dla romantyzmu. A cały tekst ma taką patetyczną, pełną okrzyków ekspresję, która jest dość emocjonalna, ale finalnie, w ujęciu tego tekstu, pusta.
Nie dziękuj, elo
Dziena hiena dlaczego tyle czasu włożyłeś w ten tekst? :)
Ten tekst sugeruje, że z każdego dołka można wyjść, tylko potrzeba czasu na odnalezienie siebie. Tekst jest prosty, tutaj nie ma ciężkich metafor, w które należałoby wejść.
Jeżeli depresja okazałaby się tak prosta do opanowania jak w tym tekście, to hulaj dusza piekła nie ma i czym się ludzie martwią, skoro z ciemności tak łatwo wyjść do słońca? Wystarczy pisać, prozę, poezję i sprawa załatwiona...
Lekarzy nie trzeba... xD
Pozdrowiona. Dzięki za komentarz
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania