PROCES
W trakcie rozprawy odnosi się wrażenie, że oskarżony odgrywa w niej uboczną rolę; żarliwy ping-pong uprzejmych zdań pomiędzy adwokatem, a prokuratorem, przenosi obu na takie wyżyny prawniczych wybiegów, że czasem aż trudno zejść im na ziemię i dostrzec przedmiot sporu.
Ale oto nadeszła wyczekiwana chwila. Otwierają się drzwi. Sąd wkracza ze swoją sentencją. Prokurator wydaje się zadowolony. Adwokat nie. Winowajca natomiast, niepozorny człeczyna, jest usatysfakcjonowany tym, że może wreszcie dowie się, o co tu chodzi.
Komentarze (1)
Kafką trąci; nie dałam żadnej oceny. Ta pała nie pochodzi ode mnie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania