Próg
Otworzył oczy. Nie wiedział jak się tutaj znalazł. Trzask. Tylko to mu rozbrzmiewało w głowie. Ale co, dlaczego...
Chciał dotknąć głowy, ale ręka go nie posłuchała. Nie mógł nią ruszyć. Niczym nie mógł, nie licząc powiek i gałek ocznych.
Szybka analiza.
Sala.
Lampy.
Chłód.
Cisza.
Ciepło w żyłach przeszło w dreszcze.
Nie czuł łóżka. Ani skóry. Tylko puls — w środku głowy, w rytmie, którego nie mógł zatrzymać.
Coś zaczęło się zmieniać w świetle — barwy rozlały się po suficie jak roztopiony tłuszcz.
Lampy oddychały.
Rura w gardle pulsowała razem z nimi.
Spojrzał w bok. Obok — drugie łóżko.
Nie... to nie było łóżko. Raczej odbicie jego własnego ciała.
W tej samej pozycji, ten sam kąt ust, nawet ta sama rana nad brwią.
Tylko oczy otwarte szerzej. Zbyt szeroko.
— Który z nas śni? — zapytał głos z lewej.
Nie miał ust. A jednak słowa wpełzły mu do głowy jak robaki.
Ściana zaczęła się ruszać, miękka jak oddech. Z zewnątrz słychać było ciche westchnienia, jakby ktoś wciągał powietrze przez setki ust.
— Chciałeś wiedzieć, co to znaczy żyć bez granic — wyszeptał cień, który wyłonił się z załamania światła. — Teraz granice są zdjęte.
Próbował zamknąć oczy, ale powieki zniknęły.
Widział wszystko — nawet to, co za nim i wewnątrz.
Kręgosłup świecił jak linia metra w podziemiach ciała.
Krew płynęła jak rzeka neonów.
I wtedy zrozumiał, że to nie eksperyment.
To próba rekonstrukcji świadomości.
On sam ją prowadził.
Na sobie.
I z każdą sekundą budził się coraz głębiej — w coś, co przypominało życie, ale nie miało końca.
Komentarze (121)
Propagujesz przemoc przez co sam wydajesz świadectwo o sobie!
Ja mam podstawy do rzucania Artykułami Ty ich nie masz i o to właśnie chodzi!
Kto mądry ten już się zorientował o co tu chodzi.
Nic wam nie dają kolejne manipulacje!
art. 190a i 216
Już rozumiesz czemu odeszłam? Ja z takimi ludźmi nie chce mieć żadnego kontaktu .Żal mi tych podopiecznych !
Nie wiedziałem...
Wiesz...
Co do artykułów...
Nadal 190a i 216
Ja nic nie tracę a liczy się Prawda i tylko Prawda! więc dobrze ci radzę nie zaczynaj bo ja mogę zacząć dopiero a wtedy to już nie będzie śmieszne .
Czas? Czekaj, sprawdzę.
Nie, nie kończy się.
Tyle pobłażliwości i cierpliwości... Skąd to bierzesz? Jezu Chryste, chciałbym tak
Akurat tak się składa że ja zasady moralne znam i nich się trzymam ,jak widać to właśnie stanowi dla was największy problem!
Prawda zawsze wyjdzie ,już wychodzi!
Art. 190a; art. 216.
Wiele razy potwierdziła tutaj że jest właśnie tą osobą ,zapytaj o priorytety ,kwiaty,albo o Eugeniusza .Myślisz że ja jestem głupia? Ta kobieta przeszła samą siebie.
Nie wtrącaj się bo pojęcia nie masz.!
Wybacz, że się wtrącę do dyskusji ale wchodząc na forum i widząc kolejny raz szkalowane moje imię trudno mi się nie bronić.
Mija trzeci miesiąc Twoich ataków wobec mnie. Myślę, że wiele osób na moim miejscu już dawno puściłoby Ci niewybredną wiązankę dosadnych słów. A ja...nie dość, że nic złego Ci nie zrobiłam bo nigdy się nie spotkałyśmy, to nigdy nawet nie zwróciłam się do Ciebie w nieładny/niemiły sposób. Nie usłyszałaś ode mnie ani jednego złego słowa. Zdarzyło się nawet dwa razy, że broniłam Cię wobec innych (odpisałaś wtedy, że nie potrzebujesz mojej obrony bo Twoim obrońcą jest Bóg).
Ty natomiast... ehhh....z Twojej strony padały słowa "podła, obrzydliwe, wątpliwej reputacji"...... i dalej kłamiesz i mnie oczerniasz.
Zadałam Ci pytanie kilka dni temu: jeśli znajdę sposób aby udowodnić Ci, że bardzo się pomyliłaś co do mnie, przeprosisz mnie publicznie? Po trzymiesięcznych atakach zdobędziesz się na słowo 'przepraszam'?
Źle wybrałaś... i albo się uspokój, albo pomogę ci w tym. Proste jak drucik
Grozisz mi ?? Kolejna w temacie zachowań agresywnych?
Już zapomniałaś jak to ty atakowała mnie podłe i wulgarnie od momentu kiedy tutaj weszłam ,mimo że nie odezwałam się do ciebie słowem?
Dziękuję Bogu że jestem cierpliwa i że nigdzie tego nie zgłosiłam bo przeszłaś wtedy wszelkie normy moralne i etyczne.Nie mam ochoty na rozmowę z tobą ,zresztą jestem b.zajęta!
1) prosiłam abyś przestała z tym swoim "koniec tematu". Temat wciąż zaczynasz Ty sama i, wybacz, ale nie będziesz mi dyktować czy mam kończyć czy zaczynać lub czy w ogóle mogę komentować tym bardziej, że wygląda to na ataki bez mojego "prawa do obrony".
2) Twoje komentarze nie są odpowiedzią na moje PYTANIE: jeśli Ci udowodnię, że gorzko się pomyliłaś co do mojej tożsamości, przeprosisz mnie publicznie?
3) opanuj się z tym wygrażaniem kolejnym osobom. Czy Ty potrafisz coś poza groźbami i stwierdzeniami: "obrażasz mnie! / mam cię zgłosić?"
4) wyciągasz z moich tekstów pojedyncze słowa i one mają czegoś dowodzić. Niedawno wspominałaś coś o jakiejś Honoracie i Innocentym - pamiętam bo zażartowałam sobie, że to wyjątkowo fajne imiona godne tekstu i że jesteś moją weną. Czy ten żart też będzie jakimś dowodem w rzekomych "sprawach"?
Niedługo się okaże, że nie mogę pisać o stole, bo Ty masz w domu stół. O szczotce też nie, bo Ty używasz szczotki. Broń Boże o Marku, bo Ty znasz jakiegoś Marka. No i absolutnie nie o Mateuszu, bo to ewangelista a więc ktoś Ci bliski a zatem - mamy już 4 nowe dowody na naszą znajomość: stół, szczotka, Marek i Mateusz. Brawo.
5) kobieto: po ludzku Cię proszę: przestań już. Po prostu przestań.
To już trwa trzeci miesiąc. Ja jestem cierpliwa i wyrozumiała ale zaczyna mnie to bardzo męczyć.
Mówisz "liczy się real i zachowania z realu i od teraz na tych działaniach się skupiam." - aha ... czyli oczernianie mnie tutaj przez 3 miesiące uznasz za nieistotne? taki drobiazg?
Dla mnie jesteś klonem łukaszenki. Tylko on ma takie głupie pomysły i jeszcze głupsze wykonanie.
Pokazuje, że katolicy, to durnie, zafiksowani na wierze i własnym ''ja''
Bogumił to draństwo popierał, nie widział, że to prowokacja, może w końcu zobaczy i pogoni...
To widać, bo schemat działania niektóre konta mają podobny.
Stąd brak reakcji i obaw na to, co się tutaj dzieje... i jakie mogą grozić konsekwencje na przyzwolenie
Nie wierz jej , najlepiej pisze, tylko ma wszystko w dupie, teraz pisze cyberpunka, o dziewczynie, która wysyła CV z ostatniej automatycznej kafejki internetowej, łazi na rozmowy kwalifikacyjne i wreszcie kupuje siekierę Fiskars model Dama 2000 i się zaczyna ...
Krew płynęła jak rzeka neonów.''
Czy ten tekst nie powinien być przypadkiem przeznaczony na konkurs? (-1).
Bo całość jest dobra!
Szkoda tylko, że wredne klonisko wlezie i metodycznie rozwala wszystko pod . To przykład jak anarchia szkodzi wolności.
Widzisz wszystko 🙂
A w tym temacie... No szkoda szczępić ryja, tyle no 😏
Tak, prawda, trafiają się. Ale mniej czasu tu spędzają od... dziwnych przypadków. Że tak to delikatnie ujmę 😏
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania