"Promień w Kapeluszu"

W jasny, letni poranek dżentelmen romantyk ruszył spacerem przez gwarne ulice miasta. Z każdym krokiem, słońce delikatnie tańczyło na rondzie jego kapelusza, który niósł ze sobą tajemnicę przeszłości. Ludzie mijali go, a on, wplatając uśmiech w każdy kąt swojej duszy, czuł, że dzisiaj świat sprzyja radościom drobnych chwil. Jego elegancka sylwetka przyciągała spojrzenia, lecz w sercu miał jedynie myśli o małym skrawku codzienności, który zamieni się w magię.

 

Przechodząc obok kwiaciarni, poczuł słodki zapach róż, które przywołały wspomnienie lata sprzed lat. Nie mógł się powstrzymać – zatrzymał się, by kupić kilka kwiatów. Wybrał te, które wyglądały najbardziej delikatnie, jakby były odbiciem jego myśli. Róże delikatnie dotknęły jego dłoni, a ich płatki były jak muśnięcie, które w duszy rozbudzało słowa niepisanych wierszy. Idąc dalej, zatrzymał się przed kawiarnią, skąd dobiegały dźwięki śmiechu. Postanowił wejść.

 

Wewnątrz, ciepło otuliło go niczym dawna melodia. Usiadł przy stoliku, zamawiając filiżankę kawy, z której zapach niósł wspomnienie miejsc odwiedzonych w snach. Spojrzał w stronę okna, a tam... moment życia zaczął tańczyć w promieniach słońca. Ktoś odwrócił głowę, ich spojrzenia skrzyżowały się na chwilę, która stała się wiecznością. Uśmiech wyrzeźbiony w czasie, który niósł ze sobą coś więcej niż zwykłą uprzejmość. To było ciche porozumienie, zrozumienie, że w tej chwili oboje uczestniczą w czymś nieskończonym – w radości bycia.

 

Kiedy odszedł, zostawiając różę na stoliku, wiedział, że nie musiał już nic mówić. Świat, choć nadal pełen pośpiechu i hałasu, na chwilę ugiął się pod ciężarem jego spokoju. Promień w kapeluszu niósł dalej tę chwilę, zostawiając ją w sercach, które go minęły. I choć nikt tego nie wiedział, czuł w duszy, że dzisiaj świat otworzył przed nim drzwi do krainy małych, niespiesznych radości.

 

𝓛𝔂𝓻𝓲𝓬

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania