Proroctwo 29.7.2024
Kiedy nadejdzie wielki dzień gniewu,
Niebo się rozstąpi, ziemia zadrży w strachu,
Nikt się nie ukryje, nikt nie znajdzie schronienia,
Wszystko, co znane, w popiół się obróci.
Ludzie w panice, bezradni i mali,
W obliczu potęgi, co nadchodzi z oddali,
Krzyki i płacz, echo wśród ruin,
Nadzieja zgaszona, jak płomień w burzy.
Czas się zatrzyma, zegary staną,
Wszystko, co było, w niepamięć pójdzie,
Wielki dzień gniewu, nieunikniony los,
Przypomni nam wszystkim, jak kruchy jest świat.
Wicher zawyje, drzewa się złamią,
Morza wezbrane, miasta pochłoną,
Ludzie w rozpaczy, bezradni i sami,
W obliczu końca, co nadchodzi z mroku.
Gwiazdy zgasną, księżyc się skryje,
Słońce w ciemności, blask swój utraci,
Wielki dzień gniewu, nie ma ucieczki,
Każdy z nas stanie, przed sądem wiecznym.
Ziemia się otworzy, piekło wyłoni,
Dusze potępione, w ogniu się spalą,
Nadzieja na zbawienie, w popiół się zmieni,
Wielki dzień gniewu, nie zna litości.
Komentarze (2)
Gdzieś wyczytał że czas chodzi?
Coś takiego w ogóle nie istnieje. To umowna jednostka oceny dokonujących się zmian w przestrzeni. PISzesz o paleniu, a więc jednak o zmianach. Zatrzymanie czasu zatrzymuje i palenie. Więc bełkoczesz. Przy okazji zmaterializowałeś duszę, bo tylko taka może płonąć. Gdyby dusza byla materialna nigdy nie umarłbyś, przy dogmatucznym założeniu że śmierć następuje po opuszczeniu ciała przez duszę. Żadna nie opuśbilaby ciała topielca. Mógłbyś szczelnie owonąć się folią streczowaną i nigdy nie opuściłaby cie. Byłbyś wieczny jak pewna wieczna meduza.
Apokalipse sobie przeczytaj. I ducha nie trać😀
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania