proroctwo
któregoś dnia podałeś mi dłoń
i upadliśmy już razem
nad nami morze niebieskie
ja dmucham w żagle
ty wdychasz papierosowy dym
od tamtej pory palce mamy pożółkłe
myśli idealnie gładkie
nie ma w nich miejsca na strach
a jednak gdyby nie pilnować ognia
zajęłyby się burty i ławice ryb
co nam z popiołu
nie ulepię nawet psa
wydmy powtórzą księżycowy krajobraz
Komentarze (11)
od tamtej pory palce mamy pożółkłe
a myśli idealnie
gładkie tak
że nie ma w nich miejsca
na strach
tak bym to zapisał, albo wywalił tak że
Do przemyślenia, JJM.
Dzięki.
Wyszedł rym odległy: tak - strach.
Czytam i myślę: super, super... za dużo.
Jakbym jakiś starszy Twój tekst czytała, co to sklecić można było z niego trzy różne wiersze. Zatem bardzo podoba mi się, jeno nadmiar czuję...
"zajęły by się ławice ryb" – se orta popraw.
Tjeri - a bez pierwszej i ostatniej? Tej przed tym wieńczącym dzieło pojedynczym wersem ?
IgaIga – pierwszej szkoda. Ale w sumie to nie zrozumłam do końca co chcesz wyciachciachnąć
A sama już nie wim. Ogólnie nie ma chyba sensu w tym grzebać. Kosz i tyle.
;-) może być kosz, pytanie czy za dwa czy za trzy punkty
Jacom JacaM - za 10! ?
IgaIga to w zapaśniczej koszykówce po suplesie ;-)
Jacom JacaM - ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania