Proroctwo św. Kowidiusza się sprawdza! Odnaleziono średniowieczny rękopis

W XIII wieku żył we Francji mnich benedyktyński, ojciec Kowidiusz, opat klasztoru St. Ferrard de Grand. O jego życiu niewiele wiemy, jednakże kronika benedyktyńska z tego klasztoru wspomina o jego świątobliwym życiu. Również jedna ze średniowiecznych historii Kościoła we Francji wymienia jego osobę podkreślając pobożność oraz wizjonerstwo.

Być może postać owego mnicha popadłaby w zapomnienie, gdyby nie przypadek. Oto bowiem w połowie XIX wieku w Bibliotece Narodowej w Paryżu odkryto zbiór dokumentów z benedyktyńskich klasztorów, które w czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej przeznaczono do spalenia. Nieznane nam bliżej powody a może celowe działanie ochroniło ten zbiór. Jednym z zachowanych, chociaż nie w całości, jest testament mnicha benedyktyńskiego ojca Kowidiusza zatytułowany "De visione scilicet mundus in futuro".

Utwór ten jako rękopis na pergaminie, bogato zdobiony inicjałami, jest życiorysem Kowidiusza. W końcowej części zawiera przesłanie dla duchownych, szlachty, pospólstwa i całego świata.

Ponieważ język łaciński autora posiada wiele naleciałości dialektu oksytańskiego (język Langwedocji), jest trudny do przetłumaczenia. Dlatego publikuję tu jeden z fragmentów, właśnie ten mówiący o przyszłości świata:

"A przy końcu dziejów świata, zanim przyjdzie powtórnie Pan Nasz Zbawiciel, nastanie zaciemnienie umysłów ludzkich a czarna chmura niewiedzy duchowej i grzech zdobędą serca wielu. Ludzie będą, zamiast modlitwy piekielne węgle płodzić, których to imie brzmieć będzie: głupota, pucha, obżarstwo i żądza cielesna. A potem pojawi się Syn Zatracenia, z wielkiego kraju za morzem na Zachodzie, władający naukami alchemicznymi i matematyką , który wmówi ludziom, że szczęście jest w jego rekach i on ich tym szczęście obdarzy i każdy, który się podporządkuje, żyć będzie dalej. Bowiem nastanie morowe powietrze i wszyscy, którzy spojrzą sobie w twarz, zachorują a ci, którzy złożą braterski pocałunek, się zakażą. Dlatego władcy świata rozporządzą, aby pod karą cielesną i pieniężną lud sobie zakrywał twarz.

A ów Syn Zatracenia rozprowadzać będzie płyn trujący, jako "medicum sacrum", tak aby uzależnić lud od siebie i każdy, kto się go napije, zadrży ze strachu, lecz stanie się pokorny. Ci, którzy odmówią jego przyjęcia, zostaną wykluczeni ze świata żywych. Zabroni się im podróżować i chleb kupować, a nawet modlić się w świątyniach Pańskich. Ten szatański płyn będą pić najpierw bogaci i wielcy, a potem lud, który uwierzy w skuteczne jego działanie. I będzie tak, że ten płyn podawać będą często, tak aby uzależnić lud od władzy szarlatana, Syna Zatracenia. A potem oszaleją ludzie, bo płodzić będą potwory lub pozostaną w niemocy i nie będą mieć pożądania do kobiet, aby wzbudzać potomstwo. Takich będzie się nazywać kastratami.

Powietrze morowe odporne na ów płyn pogrąży w cierpieniu i chorobie ludzi do czasu, aż pojawi się głos trąby anielskiej zapowiadającej koniec tego świata".

Ten rękopis jest dostępny do wglądu w "Bibliothèque nationale de France" w Paryżu (syg. P.Cov. 213/AB ), jego zdigitalizowana wersja ukaże się wkrótce w internecie na stronie BnF.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • befana_di_campi 2 miesiące temu
    Eee, tam ;) Prawie jak niejaki Eco, Umberto ;-)))
  • Ant 2 miesiące temu
    Chyba każda cywilizacja czy społeczność religijna spodziewała się rychłej apokalipsy, końca świata, przyjścia mesjasza
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Grasz już w dodatek do X-Com2, jak widzę. Nie martw się, Czarnoksiężnik nie jest taki trudny do ubicia, przynajmniej póki nie przyzywa duchów.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania