prosto w oczy
mnie już nie ma w tej zabawie. nie stoję ani tuż, ani wbrew.
daleko mi do wchodzenia pod intencje. na zdzieranie
klawiatury.
niebieścieje tylko, choć z przyzwyczajenia
do składania literek.
one pojedynczo. jedna za drugą układają się w wiersze.
wierzą, że dotkną zorzy.
a ja przygarniam nieco słońca. nie za dużo,
by nie dać się oślepić.
Komentarze (5)
pozdrawiam
"Nie za dużo..." Gdyby każdy brał, tyle ile potrzeba... To by było idealnie. Niby prosto. A złoty środek. Ale jest, jak jest.
Przekaz dobry, forma też.
Nie ma tu złych intencji. Żebyś wiedziała.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania