Prostota staje się drogą w stronę szczerości

Jeśli pragnę zrozumienia, nie mogę się babrać metaforą. Nie mogę uciekać przed sobą do świata symboli i życzeń, a w możliwie najprostszy sposób formułować myśli, artykułować emocje, mieć na uwadze, że zawsze mają logiczne wytłumaczenie. Nie mogę już traktować przeżycia, jako bytu odrębnego, jako czegoś, co jest poza mną, czegoś, co jest niezależne lub nastąpiło we mnie przez wzgląd na moją wyjątkowość. Dlatego nie mogę nadawać uczuciom mitologicznego sensu lub metafizycznej właściwości, ponieważ rozumność wtedy przestaje się rozwijać, a złożony świat wyobrażeń, to wyłącznie moja sposobność na uniknięcie.

 

Jeśli mam się przyznać do tego, kim jestem, nie mogę negować myśli, które przychodzą mimowolnie, bo właśnie one są najważniejsze. Ich powtarzalność to fundament, którego się wypieram, dlatego każda, rzekoma podstawa, którą tworzę świadomie, to mur. Zamiast wznosić go na czymś, co mogłoby być stałe, wznoszę go wokół stałości, której nie chcę przyjąć do wiadomości.

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania