królestwo

żyli krótko i nieszczęśliwie

na początku wielka miłość

duże słowa

i że cię nie opuszczę

ale kiedyś zostawię

słyszeliśmy między wierszami

jak byśmy rozmawiali o innych

tymczasem słońce zachodziło

nieubłaganie

jesień zanosiła się od płaczu

jak przystało na porę

więź rozerwana brakiem czasu

bliskość sprzedana algorytmom

miłość złudzeniom

lęki marzeniom

 

król i królowa

zawsze będą się rozwodzić

nad tym dlaczego tak się stało

 

© Artbook

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • Bożena Joanna 7 miesięcy temu
    Zwykle małżeństwa królewskie są kompromisem, niewiele tam miejsca na szczęście inne niż polityka i tymczasowe sojusze.
    Pozdrowienia!
  • Artbook 7 miesięcy temu
    Ciekawy komentarz. Daje do myślenia. Sporo prawdy w tym co zauważyłaś.
    "Zwykłe" i "królewskie" małżeństwa chcą być szczęśliwe.
    Każde zmaga się z problemami.
    Wszyscy szukają kompromisu. Od małych, po wielkie sprawy. A może przesadziłem, że "wszyscy"...
    Dlaczego tak wiele małzeństw się poddaje? W czym tkwi tak na prawdę problem?
    Rzucam serię pytań, bo ciekawi mnie rosnąca liczba rozwodów w Polsce i na świecie...
    Dziękuje za komentarz Bożena Joanna.
    Pozdrawiam!
  • JamCi 7 miesięcy temu
    Ano. Rozwód nie z człowiekiem, a ze złudzneiami, marzeniami o idealnym świecie.
    A on jest zwyczajny.
  • Artbook 7 miesięcy temu
    Otóż to. Czasami nasze wyobrażenia płatają nam figla.
    A tu życie. Nie chciałbym nikomu odbierać romantyczności, bo sam ją sobie cenię, ale bujanie w obłokach czy nierealistyczne oczekiwanie szybko weryfikują nasze spojrzenie na tak zwane 'idealne małżeństwo'. Takich po prostu nie ma. Szkoda tylko, że niektórzy ludzie tak szybko się poddają i dzielą świeżo założone 'królestwo' zanim się na dobre umocni...
  • JamCi 7 miesięcy temu
    Artbook ano prawda. Romantycna wizja świata jest jakoś i kusząca i w pewnym wymiarze bliska, bywa jednak wielką pułapką albo wielkim oszustwem. Ja czasem patrzę na staruszków, którzy chodzą pod rękę. I uśmiecham się do nich bo przywracają wiarę w miłość. Taką prawdziwą. Ale jaką pracę włożyli, żeby chodzić ze sobą pod rękę nigdy się nie dowiem.
  • Artbook 7 miesięcy temu
    Oj tak, ten widok małzeństw, które mają za sobą dziesiątki lat wspólnego życia, zawsze mnie rozmiękcza ;-)
  • Wrotycz 7 miesięcy temu
    Utrata WSPÓLNEGO królestwa, dokładnie. Mądry wiersz o tym, jak niematerialne, piękne, powoli zanika.
    I można się rozwodzić nad tym długo, ale bardzo trudno wrócić na utracone terytorium.

    Czemu jednak zakwalifikowałeś tekst do prozy poetyckiej? Dzisiaj już tylko forma zapisu, tu: w wersach, jest podstawą rodzajową, odróżnia wiersz od prozy.
  • Artbook 7 miesięcy temu
    Dzięki Wrotycz za świetną kontynuację refleksji na tekstem w komentarzu. Dobrze to oddałaś.

    Co do kwalifikacji tekstu, to oczywiście zmieniłem, bo słuszenie zauważyłaś co do formy zapisu.
    Bardzo dziękuje za świetny komentarz i podpowiedź, pozdrawiam!
  • Pan Buczybór 7 miesięcy temu
    Jak dla mnie to jest zwyczajny wiersz...
    Ekhm, ogólnie całkiem spoko. Fajny motyw, ciekawe metafory, ogólnie porządne.
  • Artbook 7 miesięcy temu
    Z podziękowaniem Panie! ;-)
    No i ten tekst, zgodnie z twoją słuszną obserwacją, że "zwyczajny wiersz", znalazł swoje miejsce w odpowiedniej kategorii ;-)
    Pozdrawiam i dziękuje za odwiedzinki!
  • laura123 7 miesięcy temu
    Wydaje mi się, że teraz mniej się zastanawiają nad rozwodami. Nie pasuje cos, to pa i tyle. Dzieci tylko szkoda, jeśli są, z takich związków, gdzie wystarczy lekki wiaterek. Zresztą adwokatom też trzeba dać zarobić.
    Może dlatego większość woli wolne zwiazki.

    Dobry wiersz 5
    Pozdrawiam.
  • Artbook 7 miesięcy temu
    Dzięki Laura za rzeczowy komentarz w temacie.
    Sporo w tym prawdy, co piszesz. Mam podobne odczucia i obserwacje.

    Wolne związki ograbiają się z praw, które przysługują małżeństwom.
    Fakt, małżeństwo to również obowiązki, no a jeśli do tego dochodzą dzieci, to tym bardziej jest o czym myśleć w kontekście praw i obowiązków.

    Szeroki i głęboki temat, bo i każda sytuacja jest inna, ale daje się zauważyć smutną tendencję w ilości rozwodów. Dobrze, to określiłaś, że czasami, niektórym "wystarczy lekki wiaterek" czyli pretekst...

    Dzięki za odwiedzinki w moich skromnych progach :-)
    Pozdrawiam!
  • pasja 7 miesięcy temu
    W małżeństwach tak jak w miłości potrzeba obiektywnej prawdy i wolności a nie zniewolenia. Utrata kawałek siebie i królestwa prowadzi do konfliktu. Niedojrzała miłość kocham ponieważ potrzebuje ciebie...Dojrzała miłość potrzebuje ciebie, ponieważ kocha.
    Pozdrawiam
  • Artbook pół roku temu
    Dziękuje pasja za przenikliwy komentarz w temacie.
    Temat, który poruszyłem w wierszu jest dość złożony i niejednoznaczny, zresztą jak całe nasze życie.
    Niektórzy decydują się na małżeństwo nie wiedząc z czym to się wiąże.
    Inni decydują się na małżeństwo, choć czują, że coś jest nie tak...
    Są i tacy, co czerpią z małżeństwa maximum miłości i zadowolenia - i takim gratuluje!

    Mój głos w temacie, to: małżeństwo, to nie kontrakt, umowa i byle co, to poważne zobowiązanie.
    Wielu o tym zapomina i odbija się, to niektórym czkawką do końca życia...
    Nie próbują nawet naprawiać zepsutych relacji. Rezygnują. Poddają się. I lądują w Sądzie...
    A tam, no cóż, najsmutniejszy obraz rzeczywistości na tle nieznanych twarzy...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania