Próżnia w szkłach

Wyszczerbiona filiżanka, herbata czarna jak mój język,

gdy próbuję wydłubać słowa z gardła.

Od rana do wieczora, od wieczora do rana

kręcę się w okrągłych ruchach zegara,

aż czas wreszcie wyrzyga mnie na zimne kafle.

 

Odbicie w lustrze wisi na mnie jak źle skrojony garnitur.

Zbyt ciasne rękawy, za dużo cienia pod oczami,

a oczy – przeźroczyste,

jakby ktoś wypłukał ze mnie kolory,

zostawił samą pustkę w szkłach.

 

Wczoraj próbowałem złożyć siebie na nowo

z gazet, popiołu i resztek porannego światła,

ale zadrżała mi ręka,

i wszystko znów się rozsypało,

jak sny po przebudzeniu, jak nadzieje po zimie.

 

Listy od matki leżą nierozcięte,

koperty twardsze niż moje palce.

„Synu, jedz dobrze, nie zapominaj o Bogu.”

Bóg? Przecież tutaj, w tym mieście,

Bóg umarł razem z latarniami,

które nie zapalają się już po zmroku.

 

Moja dziewczyna pachnie tytoniem i deszczem,

kocha mnie bez przekonania,

jak się kocha stare książki –

z sentymentu, nie z potrzeby.

Czasem, gdy śpi, liczę oddechy,

sprawdzam, czy wciąż jest człowiekiem.

 

A ja? Czy jestem człowiekiem?

Czy może tylko kłębkiem nerwów,

patrzącym na świat przez zabrudzone szyby,

czekającym na znak, na gwizd,

na cholerne otwarcie drzwi?

 

Ale nikt nie puka.

Nikt nie pyta.

Nikt nie otwiera.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

  • Grafomanka rok temu
    Mocny ten wiersz, jakby z samego środka wyciągnięty po kawałku... Podoba mi się, lubię takie, a jeszcze te metafory...

    Wolę Cię w takich odsłonach... zdecydowanie
  • Grain rok temu
    Ani tu jakiegoś stylu i ani coś przekonującego. Pierdoły pod pierdołbiorców, wyświechtane obrazki. Nawet grafomanka dała się nabrać
    Bóg nie umarł razem z latarniami dla widzimisię grafomana, najwyżej wydaje im się, że jest niepotrzebny w przeciwienstwie do np. takiego odkrywczego wierszyka.
    Pokolenia grafomanów tak pisało, pisze i będzie pisać,
  • theodoros rok temu
    Mi mi mi, ja ja ja, mi mi mi, ja ja ja
  • Grafomanka rok temu
    Nie, Grain, nie dałam na nic się nabrać, po prostu widzę w wierszu człowieka, który wątpi, który patrzy na swoje życie i szuka rozwiązania, zmian ''jakby ktoś wypłukał ze mnie kolory''
    I to rozpaczliwe szukanie wokół siebie ludzi, w ludziach człowieka...

    ''liczę oddechy,
    sprawdzam, czy wciąż jest człowiekiem.

    A ja? Czy jestem człowiekiem?''

    Moim zdaniem dopóki człowiek zadaje sobie takie pytania, nie jest stracony.
  • Grain rok temu
    Grafomanka, nie, to pod publiczkę, jak długo jeszcze można powielać takie teksty,
    nic tu z artyzmu, ze świeżości, słabe odgapianie.
  • Grafomanka rok temu
    Grain, tak nie można... ja rozumiem, można kogoś nie lubić za poglądy, ścierać się na tej płaszczyźnie, kłócić do upadłego, ale co innego oceniać wiersz. Tutaj jest poezja, są piękne metafory... tutaj nie ma polityki. Owszem jest jakiś aspekt wiary, a raczej zagubienia...

    Grain, ja uważam, że trzeba oddzielać niechęć wynikającą z innych poglądów czy innego zdania na różne kwestie, bo inaczej sami zatracimy w sobie coś ważnego, cennego...
  • theodoros rok temu
    Grafomanka no właśnie tutaj jest polityka, wszędzie jest polityka. Polityka, polityka, polityka. Nie ma na świecie nic innego, inne sprawy są nic nie warte. I tak wszystko z góry jest podszyte polityką 🤣😁
  • Grain rok temu
    Grafomanka tu nie ma swieżej poezji, walniecia po wyobraźni i bzdura - cytat z nierozciętego listu
  • theodoros rok temu
    Grain dobrze, już przelałem ci te 10 złotych na wódkę, więc się odczep
  • Grain rok temu
    wzorcowa odpowiedź
  • theodoros rok temu
    Specjalnie dla ciebie 😉

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania