Przebiśniegi
Przebiły błotniste ciało sztyletami łodyg
aczkolwiek nie dojrzały na tyle aby przewrócić
całą senność lata o sto osiemdziesiąt stopni.
Kwiaty pospólstwa, zarastające klomby,
gdzie słowo ,,ogród’’ pachnie już tylko szczekiem
naszych braci mniejszych.
Wyrywane i deptane nie będą się skarżyć,
i tak zabierze je zbyt tropikalny oddech kwietnia.
Komentarze (13)
"aczkolwiek nie dojrzały na tyle aby przewrócić
całą senność lata o trzysta sześćdziesiąt stopni". - 360 stopni to żaden przewrót, to jak nie ruszyć się z miejsca... może chodziło o 180?
Chodziło o wywrócenie całego dotychczasowego porządku do góry nogami, chyba trzeba będzie w końcu stworzyć poradnik ,,Umiejętnego czytania między wierszami''.
To chyba źle to wyraziłaś, bo 360 zatacza koło i niczego nie wywraca, spirytysta ma rację. Między wierszami, to raczej się nie czyta, co innego między wersami...
Zmieniłam, wychodzi na to, że w poezji nie ma już miejsca na przerysowywanie rzeczywistości tylko suchą prozę życia.
Myślę, że niektórzy poloniści mogliby się nie zgodzić z powyższym stwierdzeniem - https://sjp.pwn.pl/ciekawostki/haslo/Czytac-miedzy-wierszami;5391715.html
To teraz weź to na logikę... czytać między wierszami... przeczytaj coś między jednym wierszem, a drugim. co innego wersy... tutaj między nimi można sobie czytać do woli... poloniści powinni o tym wiedzieć.
Niestety trzeba z sensem przerysować rzeczywistość, bo inaczej wychodzi z człowieka niewiedza,
W tym miejscu polemika nie należy do mnie lecz akademików, którzy mają na ten temat o wiele większą wiedzę niż ja - cały czas się zresztą dokształcam.
Przyznaję, czasem popełniam parę byków gdy moje myśli pędzą niczym wagony w tokijskim metrze, ale jednak nie przyjmuję ich za prawdę objawioną.
LiniaŻycia1894 to już nie mój problem... starałam się wyjaśnić najlepiej jak potrafię, reszta należy do autora.
Pozdrawiam.
betti Również pozdrawiam, wyraziłaś swą opinię i to się liczy, w końcu żyjemy w kraju demokratycznym
Witam
Tytuł w środku upalnego lata przyciągnął moją uwagę.
i tak zabierze je zbyt tropikalny oddech kwietnia... nie na zawsze, zakwitną za rok, wszak to bylinki.
Ładnie utkane słowa.
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję serdecznie za odwiedziny i opinię :) Piękno ich krótkotrwałości jest właśnie skryte w ich jedno-sezonowym odradzaniu się - umrą żeby narodzić się ponownie za jakiś czas i cieszyć oczy swoją niepozornością :) Również pozdrawiam serdecznie z upalnej Opolszczyzny
Każdy wiersz i nowe spojrzenie na słowa, uczy mnie czegoś innego. Mam tak w wypadku Twojego tekstu. Dostrzegam w nim podwójne dno. Te przebiśniegi nie mają łatwo...
Bardzo mi się spodobał początek: "Przebiły błotniste ciało sztyletami łodyg" oraz "Wyrywane i deptane nie będą się skarżyć" - bardzo trafne porównania w temacie :-) Pozdrawiam, piąteczka!
Dziękuję ciepło za konstruktywne odczucia, tylko wspomaga w dalszych postanowieniach regularniejszego pisania :) Obiecuję więcej nieprzewidywalnych wersów w przyszłości :) Dziękuję serdecznie i pozdrawiam dusznie
gniot
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania