Przebudzenie
Kiedy pyta dlaczego jesteś cicha
nie wie, że wykrzyczałaś już wszystkich kochanków i opierając piersi o parapet tylko wierzchołki drzew słyszą równomierne uderzenia napiętej skóry bębnów.
- będziemy się dotykać jak wtedy latem
usiadła na jego dłoni a on co osiemdziesiąt sekund wzbudzał ruch wskazówek
czuł jak tysiące sprężyn rozwija zakończenia
- wybacz, że zostawiłem cię rankiem
Kiedy pyta czy pamiętasz, czy zgodzisz się na kolejne
spotkanie, twoja zastygła lawa uchodzi do oka wulkanu
rozpala od środka kamienie szlifowane z precyzją doskonałego złotnika
- chciałbym, żeby to było coś więcej, niż tylko
Pytasz siebie na ile wystarczy ci wiary
czy chcesz aby znów jego gładka skóra ocierała się o twoje zadbane dłonie, o twoje ostre jak brzytwa gardło, które nie potrafi odmówić sobie następnej kolacji
Komentarze (4)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania