Przebudzenie z mroku.

Był czas,

kiedy patrzyłam w lustro

jak w obcą twarz.

 

Znałam rysy,

znałam zmarszczki,

znałam oczy zmęczone od płaczu,

ale nie znałam siebie.

 

Zapomniałam, jak mam na imię.

Nie to zapisane w dokumentach,

lecz to prawdziwe —

imię kobiety,

która kiedyś śmiała się głośno,

kochała bez lęku

i wierzyła, że świat

może być dobry.

 

Był czas,

kiedy myślałam,

że nie zasługuję na miłość.

Że dla takich jak ja

przeznaczone są tylko okruchy,

puste obietnice,

drzwi zamykane przed nosem

i noce długie od ciszy.

 

Był czas,

kiedy uwierzyłam,

że cierpienie jest karą,

którą muszę odbyć do końca dni.

Że ból jest moim miejscem.

Że łzy są językiem,

którym mam mówić do świata.

 

Nosiłam winę jak płaszcz

za czyny prawdziwe i wyobrażone,

za błędy swoje

i cudze.

Za wszystko,

co pękło.

 

Schylałam głowę tak długo,

aż zapomniałam,

że została stworzona do tego,

by patrzeć prosto przed siebie.

 

A potem któregoś dnia

coś drgnęło.

Najpierw ledwie słyszalnie —

jak kropla deszczu o parapet.

Jak szept spod warstw kurzu.

Jak serce,

które postanowiło znów bić głośniej.

 

Zaczęłam sobie przypominać.

Jak smakuje śmiech,

który nie boli.

Jak pachnie poranek,

gdy nie boisz się wstać.

Jak brzmi spokój.

Jak dotyka nadzieja.

Przypomniałam sobie,

że siła płynie w mojej krwi,

że odwaga mieszka w moim DNA,

że kobiety przede mną

przetrwały burze, wojny, cisze

i zostawiły mi ogień

na czarną godzinę.

 

Przypomniałam sobie,

że moje nogi

nie są stworzone do klęczenia,

lecz do drogi.

 

Wstałam.

 

Nie od razu pewna.

Nie od razu bez drżenia.

Ale wstałam.

I z każdym krokiem

wracało moje imię.

 

Dziś wiem, kim jestem.

Kobietą, która przeszła mrok

i nie została ciemnością.

 

Kobietą, która płakała,

ale nie utonęła.

Kobietą, która wróciła do siebie.

 

I wiem już także,

że zasługuję na miłość.

Na czułość.

Na spokój.

Na wszystko, co najlepsze.

Bo kara się skończyła

w dniu,

w którym wybaczyłam sobie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania