Przecież nie ty
Kiedyś poszukam twoich ust,
spojrzenia wtulonego w koc,
i wiem,
zapłacę wysoką cenę za lata milczenia,
za niemoc, za porzucenie marzeń,
ale,
kto z nas jest bez winy,
które wyciągnie dłoń
pierwsze?
Kiedyś poszukam twoich ust,
spojrzenia wtulonego w koc,
i wiem,
zapłacę wysoką cenę za lata milczenia,
za niemoc, za porzucenie marzeń,
ale,
kto z nas jest bez winy,
które wyciągnie dłoń
pierwsze?
Komentarze (5)
Najpierw rezygnuje się z miłości, marzeń, a później lament, bo życie pokazało że te wszystkie gromadzone dobra, to jest jedno wielkie nic i wtedy powrót do czegoś jedynego, co miało ludzki wygląd, co czyniło człowiekiem... i to wspomnienie staje się skarbem, i chętnie peel by wrócił ''do korzeni'', i ma nadzieję, że ona też pamięta, i może tak samo marzy. A jeśli nie, jeżeli ułożyła sobie życie bez gwaru wielkiego świata, jego błysku i walki o kasę, władzę?
Dobre wykorzystanie tytułu.
Trzeci wers proponuję zastąpić spójnikiem podrzędnym, przyzwalającym: chociaż.
Ewentualnie 3. wers zrobić nowym zdaniem.
Porzucone panie, kochają takie wiersze :D
Tak, szczególnie kiedy widzą, jak się później, sami ze sobą, męczą tacy panowie, którym się wydawało, że są bogami... a tu zamiast raju, piekiełko. Hahaha
Laura123 – "sami ze sobą, męczą tacy panowie, którym się wydawało, że są bogami..." - nienawiść ma twarz kobiety.
To nie nienawiść, jedynie trzeźwa ocena sytuacji po lekturze.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania