przeczesuję przestrzeń
szmaragdowe myśli przychodzą gdy
wieczór rozsuwa kurtynę
purpurowo wtapia się w zieleń
gładko przechodząc w dywan trawnika
rozciągam ciało
swobodnie zanurzając się w źdźbłach
mimo zachłyśnięć
nie tonę
szmaragdowe myśli przychodzą gdy
wieczór rozsuwa kurtynę
purpurowo wtapia się w zieleń
gładko przechodząc w dywan trawnika
rozciągam ciało
swobodnie zanurzając się w źdźbłach
mimo zachłyśnięć
nie tonę
Komentarze (5)
"nie tonę", to dobrze również dla Portalu, powtórzę się n-ty raz, masz super pióro
z którym wytrawny czytelnik, może cudnie odlecieć. Życzę Ci takich czytelników.
Pozdrawiam i odlatuję w świetle pięciu gwiazdek. Tyle musi mnie i Tobie wystarczyć...
Powodzenia.
Co ma leżeć nie utonie.
NO!
Może ewentualnie leżeć na dnie :)
Na dnie tłok .. i inne zło-my
bywa...
Nie ma wyjścia. Można tylko ku górze.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania