przed mgłą
pochłaniam dobrotliwe
pomarańcze
czuję kaprys gęsiej skórki
marszczonej chłodem
zmartwieniem
znużonej handlarki
po prośbie
pochłaniam dobrotliwe
pomarańcze
czuję kaprys gęsiej skórki
marszczonej chłodem
zmartwieniem
znużonej handlarki
po prośbie
Komentarze (6)
Wiersz zaczyna się delikatnie, zmysłowo, później przychodzi gęsia skórka czyli nagły chłód, aż po wypalenie życiem, codziennością, może prośbą o pomoc... Nie wiem.
Wiersz ciekawy...
Dzięki :)
bardzo miłe słowa
Gdyby dodać "wzrokiem", jako drugi wyraz, to wyszłaby refleksja na temat "Pomarańczarki" Gierymskiego...
Bo to jest refleksja na temat "Pomarańczarki" :)
I było 'wzrokiem'
ale usunęłam
stwierdziłam, że to wybrzmiewa i bez słowa
było wyrazem nr 4
Polaroid, niesamowite! Ale miałem nosa...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania